REKLAMA

Samorząd

Brak świadomości, brak przestępstwa

Opublikowano 07 listopada 2020, autor: Patryk Świtek

Prokurator nie doszukał się zaniechań przewodniczącego Radosława Kołpaczka.

Sprawę badano przez trzy miesiące. Ostatecznie prokuratura umorzyła ją w piątek (30.10.). Doniesienie dotyczyło niedopełnienia obowiązków przez R. Kołpaczka, przewodniczącego rady gminy wiejskiej. Złożył je Robert Ficner, którego R. Kołpaczek wykluczył ze wszystkich obrad.

– Prokurator ustalił, że zachowanie przewodniczącego nie miało znamion czynu zabronionego. Przyjęto, że na podstawie dokumentów i informacji, które posiadał trudno przypisać mu popełnienie przestępstwa – informuje Łukasz Wojtasik, p.o. rzecznika prasowego prokuratury okręgowej w Zielonej Górze.

Powinien dobrowolnie zrezygnować

Prokurator Beata Pawletko, która prowadziła śledztwo napisała w uzasadnieniu, że R. Ficner nie poinformował gminy o tym, że złożył kasację od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Gmina miała więc tylko orzeczenie, które podtrzymywało decyzję komisarza od wygaszeniu jego mandatu. R. Kołpaczek wielokrotnie tłumaczył, że swoje decyzje opiera na wyroku WSA.

Prokurator przyjęła to tłumaczenie i napisała: „Urząd Rady Gminy nie dysponował dokumentami potwierdzającymi, iż postępowanie dotyczące wygaśnięcia mandatu Roberta Ficnera nie zostało jeszcze zakończone”.

Co prawda R. Ficner i inni radni mówili przewodniczącemu o odwołaniu, ale ten po konsultacji z prawnikiem uznał, że to nie jest wystarczające.

„Radca prawny zalecił, aby dla dobra wspólnoty samorządowej Robert Ficner dobrowolnie zrezygnował z uczestnictwa w pracach Rady Gminy do czasu wydania przez NSA wyroku. (…) Przestępstwo z art. 231 par. 1 kk (red. przekroczenie uprawnień) może zostać popełnione tylko umyślnie, czyli sprawca musi mieć świadomość tego, że narusza obowiązki. W omawianym przypadku brak podstaw do przyjęcia takiej świadomości po stronie Radosława Kołpaczka”  – taką konkluzją kończy prokurator.

To nie koniec

– Cóż mogę powiedzieć? Stało się zgodnie z moimi oczekiwaniami – mówi R. Kołpaczek. – Nie jestem zaskoczony, bo to jest logiczna decyzja prokuratora – dodaje.

R. Ficner konsultował się już z prawnikiem. Mówi, że to jeszcze nie koniec. – Napiszemy zażalenie – zapowiada. Oznacza to, że akta sprawy trafią na biurko sędziego. Jeśli ten uzna, że można doszukać się czynu zabronionego, każe prokuratorowi jeszcze raz przyjrzeć się sprawie.

Radny z Wrociszowa o mandat walczy już 10 miesięcy. W grudniu ub. r. zrezygnował, później przemyślał sprawę i zmienił zdanie. Było już jednak za późno, bo komisarz wygasił mu mandat. Jedyną szansą, żeby go ocalić było zaskarżenie decyzji komisarza do WSA. Sąd orzekł, że R. Ficner nie jest już radnym. R. Ficner odwołał się do NSA i wciąż czeka na rozstrzygnięcie.

Wojewoda odpisał mu, że: „Do dnia uprawomocnienia się wyroku radny, którego dotyczy wygaśnięcie mandatu, nadal pełni funkcję radnego, a więc jest uprawniony do czynnego udziału w sesjach oraz pracach komisji, których jest członkiem”. R. Ficner czekał na jakąś reakcję nadzoru w tej sprawie, ale się nie doczekał, wiec w lipcu poszedł do prokuratury.

Nadzór wojewody na razie jest bierny w tej sprawie, ale to nie oznacza, że nie odegra znaczącej roli. Urzędnicy wojewody uważnie przyglądają się wydarzeniom. Usłyszeliśmy, że jeśli NSA orzeknie na korzyść R. Ficnera, może dojść do sytuacji, że rada gminy, będzie musiała jeszcze raz przegłosować wszystkie uchwały, które podjęto bez jego udziału.

Napisz komentarz »