REKLAMA

Samorząd

Coś nie tak z finansami?

Opublikowano 07 listopada 2020, autor: Michał Szczęch

Starostwo zakończyło kontrolę w placówce podległej powiatowi. Sprawdzano organizację pracy, sposób zarządzania i wydawania pieniędzy. Nie ujawniono jeszcze wyników. Nieoficjalnie mówi się o nieprawidłowościach.

W październiku opublikowaliśmy tekst, w którym pracownicy placówki podległej starostwu opowiadają o mobbingu stosowanym przez dyrektorkę tej placówki.

Skargę, nie tylko na mobbing, ale też na inne nieprawidłowości, pracownicy złożyli w październiku również na ręce starosty i radnych powiatowych, na piśmie. Sprawa, wbrew nadziejom pracowników, nie wybrzmiała we wtorek (3.11) w trakcie wspólnego posiedzenia komisji w starostwie. Powód? Spotkanie z powodu pandemii było prowadzone zdalnie, pojawiły się kłopoty techniczne, więc niektórzy radni nie mieli możliwości zabrania głosu i zadania pytań, choć chcieli.

Zabrakło podpisów

Owszem, radni mają prawo dopytywać o tę sprawę. We wtorek okazało się jednak, że nie powinni jej procedować. Mecenas Barbara Sienkiewicz wyjaśniła, że powodem jest anonimowość skargi. – Musielibyśmy mieć adresy, imiona i nazwiska autorów ? uzasadniała. W obecnej formie zostanie odrzucona przez radnych w trakcie najbliższej sesji.

Możliwe, że w tej sytuacji część pracowników przełamie strach i podpisze skargę, tym bardziej, że ich nazwiska nie zostaną ujawnione opinii publicznej. – Obowiązuje nas tajemnica służbowa ? przypomina Jarosław Suski, przewodniczący rady powiatu. – Jeśli pojawią się podpisy, będziemy mogli wysłuchać dwóch stron konfliktu, podjąć uchwałę i przekazać ją zarządowi powiatu. W tej sytuacji zarząd byłby jeszcze bardziej zobowiązany do działań – podkreśla Suski.

Kontrowersyjna nagroda

Starosta Iwona Brzozowska, po informacjach od pracowników, w październiku zarządziła w placówce kontrolę. Temat niedawno zakończonej kontroli wybrzmiał w trakcie posiedzenia komisji skarg, wniosków i petycji, które również odbyło się we wtorek. W skład tej komisji wchodzą radni: Andrzej Ziarek (PSL), Mariusz Stokłosa (PO) i Krzysztof Galerczyk (PiS). Padło kilka pytań. Brzozowska zaprzeczyła między innymi informacjom, że starostwo wiedziało oficjalnie już w sierpniu o tym, co się dzieje w placówce. – Dowiedzieliśmy się we wrześniu ? poinformowała. Termin jest istotny między innymi ze względu na kontrowersyjną w obecnej sytuacji decyzję o przyznaniu dyrektorce nagrody finansowej przez starostwo, na co zwrócił uwagę Stokłosa. Brzozowska broniła tej decyzji. Stwierdziła, że zapadła, zanim do starostwa dotarły oficjalne informacje o nieprawidłowościach.

Gdzieś ktoś coś

o czymś mówił

Owszem, pracownicy placówki wysyłali do urzędników ze starostwa sygnały o nieprawidłowościach już wcześniej, tak twierdzą, ale robili to nieoficjalnie. Brzozowska potwierdziła we wtorek, że krążyły różne informacje, bo przecież Nowa Sól to małe miasto. – Myśmy wiedzieli, że jest jakieś niezadowolenie. Gdzieś ktoś coś o czymś mówił ? komentowała. – Jednak informacja, którą można uznać za pewną, to ta ze spotkania z pracownikami we wrześniu ? podkreśliła po chwili.

Przypomnijmy, że pracownicy, którzy w październiku opowiedzieli o nieprawidłowościach na naszych łamach, zgodnie potwierdzili, że dochodzi do nich od wielu lat.

Procedury nie istnieją

Pracownicy nie tylko złożyli na ręce Brzozowskiej wspomnianą skargę na piśmie, ale opowiedzieli też o złym traktowaniu przez dyrektorkę.

– Dużo zarzutów dotyczy mobbingu ? przyznała Brzozowska we wtorek. – Nie są to jednak rzeczy mierzalne. Dlatego wyniki naszej kontroli odnoszą się do twardych argumentów, dotyczących zarządzania (do różnego rodzaju dokumentów – red.), a nie odnoszą się do zarzutów rzekomego lub faktycznego mobbingu.

W Okręgowym Inspektoracie Państwowej Inspekcji Pracy w Zielonej Górze podpowiadają, że w placówce powinny zostać wdrożone procedury antymobbingowe. Andrzej Ziarek, przewodniczący komisji skarg wniosków i petycji zauważył, że w takiej sytuacji należałoby powołać komisję złożoną z pracowników placówki, która to komisja mogłaby przeprowadzić postępowanie wewnętrzne w tej sprawie. Problem w tym, że we wspomnianej placówce, która, podkreślmy raz jeszcze – podlega starostwu, takie procedury… nie istnieją.

– Dlatego tak ważne jest podpisanie skargi przez przynajmniej jednego jej autora – komentuje Sylwia Wojtasik, członkini zarządu powiatu. – Wówczas radni mogliby procedować skargę i odnieść się również do zarzutów dotyczących mobbingu.

Sprawa poważna

i niepokojąca

Brzozowska nie ujawniła jeszcze wyników kontroli. W środę zapoznała się z nimi dyrektorka, która ma tydzień na odniesienie się do zarzutów. Może im zaprzeczyć, może się obronić, jeśli posiada ku temu argumenty.

– Skarga jest bardzo poważna i niepokojąca ? komentuje przewodniczący Jarosław Suski. – Skądinąd wiem, że przynajmniej część zarzutów może znaleźć potwierdzenie.

Do sprawy radni wrócą najprawdopodobniej w trakcie najbliższej sesji. Tę przewodniczący wstępnie zapowiedział na trzeci tydzień listopada.

Napisz komentarz »