REKLAMA

Aktualności, Wasze sprawy

Sytuacja bardzo, bardzo zła

Opublikowano 07 listopada 2020, autor: Michał Szczęch

– Okazuje się, że brakuje rzeczy, które przed pandemią nazwalibyśmy drobiazgami, a dziś bez nich nie możemy działać – mówi Andrzej Waligóra, ratownik medyczny, który koordynuje działanie punktu poboru wymazów w Otyniu.

Wielu spośród tych, którym w minionych dwóch tygodniach pobrano wymaz na obecność COVID-19, wciąż czeka na wynik. I być może jeszcze będzie czekać, bo zapychają się laboratoria w całym kraju. Punkty poboru w ostatnich dniach zupełnie wstrzymały swoją pracę (przykład z Żar) lub ograniczyły ilość przyjętych osób (przykład z Nowej Soli).

Kolejni zakażeni

Skoro większość potencjalnych zakażonych ze skierowaniem na wymaz wciąż czeka w kolejce po wynik, albo w kolejce na pobranie wymazu, to ilość zakażeń może być niedoszacowana.

W ostatnim tygodniu października (licząc od soboty 24.10 do piątku 30.10) w powiecie nowosolskim pojawiło się 252 nowych zakażonych koronawirusem. W kolejnym tygodniu (od soboty 31.10 do piątku 7.11) zakażonych w powiecie przybyło 231.

W piątek (6.11) padł w powiecie rekord. W ciągu doby przybyło 72 zakażonych. Od początku pandemii w powiecie zachorowały 743 osoby. Z tej grupy 216 osób wyzdrowiało. W piątek w kwarantannie przebywało 581 osób, a 56 przebywało w kwarantannie granicznej.

Sytuacja bardzo,

bardzo poważna

We wtorek (3.11) w trakcie wspólnego posiedzenia komisji rady powiatu, starosta Iwona Brzozowska oceniła, że w ostatnich dniach przyrost zakażonych w powiecie jest „dosyć dynamiczny”. Zwróciła uwagę na trudną sytuację w nowosolskim szpitalu: – Jest bardzo, bardzo poważna.

Część poradni przyszpitalnych nie działa lub dostęp do nich jest bardzo ograniczony, a niektóre szpitalne oddziały zostały zamknięte. Chodzi o poradnię chirurgii urazowo-ortopedycznej, o poradnię rentgenodiagnostyczną, neurologiczną, diabetologiczno-internistyczną, poradnię konsultacji anestezjologicznej, endokrynologiczną, kardiologiczną, nefrologiczną, reumatologiczną, alergologiczną, neurologii dziecięcej neurochirurgiczną, kontroli stymulatorów, preluksacyjną, proktologiczno-stomijną.Chodzi też o oddziały: neurologiczny, udarowy. Natomiast do pracy wrócił oddział chirurgii naczyniowej.

Przypadków bardzo,

bardzo dużo

W Nowym Miasteczku uruchomiono punkt, w którym medycy mają możliwość odbywania kwarantanny.

– Tylko dziś (we wtorek ? red.) w szpitalu mieliśmy zakażone cztery pielęgniarki i trzech lekarzy ? poinformowała Brzozowska – Mimo że nie jesteśmy szpitalem pierwszego zabezpieczenia medycznego, covidowego, to rzeczywiście tych przypadków covidowych jest u nas bardzo, bardzo, bardzo, bardzo dużo ? oceniła starosta.

Dwa punkty

Przypomnijmy, że w Nowej Soli, w szatni przy stadionie, od dwóch tygodni działa punkt poboru wymazu, prowadzony przez szpital. Po apelach mieszkańców, w minionym tygodniu powstał podobny punkt, ale samochodowy. Działa w Otyniu przy ul. Dworcowej (obok wiaty rowerowej i starego dworca kolejowego). Punkt prowadzony jest przez członków Stowarzyszenia Zawodowego Ratowników Medycznych MEDYK z ratownikiem Adamem Waligórą na czele.

Gdy punkt ruszał w środę o 9.30, przed namiotem stała kolejka 38 samochodów. Pobór wymazów trwał do 14.30. – Zdążyliśmy pobrać 70 wymazów, obsłużyliśmy wszystkich, którzy przyjechali ? komentuje A. Waligóra.

Brakuje niemal

wszystkiego

Zestawów do poboru wymazu dostarczono do punktu w Otyniu 120, zatem 50 zostało na czwartek. I całe szczęście, bo następnego dnia, z powodu braków w magazynach, nie dostarczono ani jednego.

– Brakuje niemal wszystkiego ? kontynuuje Waligóra. – Laboratoria się zapychają, ludzie czekają ponad tydzień na wynik ? w tym momencie Waligóra podkreśla, że wykonał tytaniczną pracę. – Dzwoniłem do kolejnych laboratoriów, prosiłem wszędzie, aż trafiłem na laboratorium z Poznania, które bardzo mnie zaskoczyło, bo zadeklarowało, że wyniki będą w ciągu 48 godzin. Sam nie wiem, jakim cudem udało mi się to załatwić. Nie oznacza to jednak, że w kolejnych dniach sytuacja się nie zmieni.

Waligóra rozmawiał z szefem Instytutu Genetyki Ludzkiej Państwowej Akademii Nauk w Poznaniu. – On mi powiedział wprost: „Jeśli pan mi zapewni codziennie trzy tysiące nowych pipetówek (czyli końcówek do pipetowania ? red.), to ja panu będę robił tych wymazów nawet tysiąc dziennie”. Okazuje się, że brakuje rzeczy, które przed pandemią nazwalibyśmy drobiazgami, a dziś bez nich nie możemy działać – kwituje Waligóra.

Napisz komentarz »