REKLAMA

Wasze sprawy

Znak do śmietnika

Opublikowano 05 stycznia 2021, autor: Michał Szczęch

– Boimy się powrotu robaków i szczurów! – skarżą się lokatorzy bloku przy Kościuszki w Nowej Soli.

Lokatorzy zbudowali ogrodzenie wokół swojego bloku, bo mieszkańcy okolicznych bloków podrzucali im śmieci. ? Nasze kubły wiecznie były przepełnione. Lęgły się robaki i szczury ? skarżą się. Zarządca drogi, przy ogrodzeniu, na wysokości śmietników, namalował kopertę, żeby śmieciarka mogła tam stawać i opróżniać kubły. Gdy mieszkaniec z bloku obok zaczął parkować na kopercie swój samochód, lokatorzy postawili znak z zakazem postoju. – Dziś ten znak nic nie znaczy. Mieszkaniec jak parkował na kopercie, tak nadal parkuje, a śmieciarka nie może opróżnić naszych kubłów.

Znak nakazali

zastąpić tabliczką

Administrator wspólnoty mieszkańców wertuje dokumenty. Na biurku kładzie pierwsze pismo. ? Wysłałem je do zarządcy drogi w imieniu lokatorów ? mówi. Pismo jest prośbą o zgodę na ustawienie znaku w taki sposób, żeby było legalnie i zgodnie z przepisami. – Bo pierwszy znak – nadmienia administrator – jak się okazało po czasie, stanął niewłaściwie, przodem do mieszkańca, który tam parkuje, nie zaś bokiem, jak nakazują przepisy.

Administrator kładzie na biurku drugie pismo. – W odpowiedzi nakazali nam zakryć znak folią i powiesić tabliczki ? informuje.

Kładzie trzecie pismo i czyta: „Zarządca drogi uprzejmie informuje, że, po pierwsze, wyraża zgodę na montaż tabliczki informacyjnej o treści Nie dotyczy służb komunalnych wywożących nieczystości stałe. Po drugie, wyraża zgodę na montaż tabliczki informacyjnej T-24 ? tabliczka wskazująca, że pozostawiony pojazd zostanie usunięty na koszt właściciela. Po trzecie, nie wyraża zgody na montaż znaku drogowego B-36 ? zakaz zatrzymywania się„.

Zarządca do pisma załączył instrukcję montażu. Administrator prezentuje instrukcję i czyta: „Powyższe tabliczki zawarte w punktach pierwszym i drugim, należy zamontować na jednym słupku, na terenie będącym w dzierżawie Wspólnoty mieszkaniowej przy Kościuszki. Jednocześnie powyższe oznakowanie pionowe należy zamontować na wysokości istniejącego miejsca zastrzeżonego w taki sposób aby tarcze tabliczek informacyjnych były odwrócone w stronę przedmiotowego miejsca zastrzeżonego”.

Jak zarządca drogi nakazał, tak lokatorzy i administrator zrobili.

Odsyłają jedni do drugich

Lokatorzy: – Słupek z tabliczkami postawiliśmy przed ogrodzeniem, o tutaj (pokazują na niewielki ślad w ziemi). Okazało się, że powinien stanąć za ogrodzeniem, na terenie, który dzierżawimy od miasta, czyli 30 centymetrów dalej. Przestawiliśmy. A mieszkaniec z sąsiedniego bloku, jak gdyby nigdy nic, nadal parkował na kopercie (jako dowód, lokatorzy prezentują zdjęcia). Być może uznał, że ma prawo. Tylko dlaczego lekceważy też słupek z tabliczkami? To powinno się skończyć odholowaniem pojazdu lub mandatem – upierają się lokatorzy. – Problem w tym, że nikt nie chce holować. Nikt też nie chce wystawić mandatu. Zgłaszaliśmy sprawę policji. W komendzie powiedzieli, że to sprawa dla straży miejskiej. Gdy zgłosiliśmy problem straży miejskiej, to raz nas odwiedzili, a raz powiedzieli tylko, że nie mają wolnych patroli, że więcej ma policja, dlatego powinniśmy sprawę zgłosić w komendzie.

Policja nic nie może

Policjantka z komendy powiatowej ogląda zdjęcie koperty i tabliczek przypiętych do słupka. Rozmawia z kolegami z wydziału ruchu drogowego. Po czym informuje: – Nie możemy zająć się sprawą, bo na słupku, owszem, powieszono tabliczki, ale brakuje tam znaku z informacją, że jest to miejsce przeznaczone do parkowania.

Straż miejska też nie może

Administrator wspólnoty przegląda kolejne dokumenty. Prezentuje pismo przysłane przez komendanta straży miejskiej i czyta: „W odpowiedzi na pismo (…) w sprawie ukarania kierowcy parkującego na kopercie (…) informuję, że w wyniku podjętych czynności wyjaśniających ustalono, że brak jest podstawy prawnej do realizacji wskazanego zadania”.

Komendant straży miejskiej powołuje się w piśmie na różne przepisy o ruchu drogowym. Powołuje się też na fakt, że ” brama zasieku nie stanowi dojazdu do zasieku śmietnikowego, a jedynie jest bramką, służącą do przejścia osób, wykonujących odbiór odpadów (…), a zatem nie zachodzi okoliczność utrudnienia wjazdu lub wyjazdu”.

Administrator: – Tyle tylko, że mieszkaniec, który parkuje na kopercie, zastawia bramkę, którą pracownicy śmieciarki muszą wyciągnąć kubły!

Śmieciarze nie mogą

Pod śmietniki przy Kościuszki podjeżdża śmieciarka.

Pracownicy śmieciarki (w pośpiechu): – Nie możemy czekać, aż mieszkaniec przestawi swój samochód.

Lokatorzy: – Do kubłów można dotrzeć bramą (wskazują na drogę ewakuacyjną).

Śmieciarka, wjeżdżając przez bramę, nie tylko zniszczy nowy chodnik, który lokatorzy zbudowali za swoje, ale złamie też prawo i stworzy zagrożenie, bo droga ewakuacyjna przecina przejście dla pieszych.

Lokatorzy: – Mieszkaniec z bloku obok zaczął parkować na kopercie, gdy ogrodziliśmy swój blok.

Administrator: – Pamiętam głosy z sąsiednich bloków. Oburzeni ludzie krzyczeli: „Jakim prawem stawiacie ogrodzenie, skoro my tam śmieci wyrzucamy!”. Faktem jest, że śmieci wyrzucali nielegalnie ? tłumaczy administrator. – Bo powinni byli postawić swoje kubły, ale nie postawili.

Lokatorzy: – Czy mieszkaniec również podrzucał? Tego nie wiemy. Podejrzewamy jednak, że na kopercie zaczął parkować z zemsty.

Mieszkaniec: – Przepisów nie łamię

Po zmroku pod śmietniki podjeżdża mieszkaniec. Parkuje na kopercie, jak zwykle. ? Żaden lokator ze mną nie rozmawiał ? broni się. ? Raz tylko znalazłem groźbę na kartce wetkniętej za wycieraczkę, o treści „To twoja ostatnia szansa”. A później ktoś przebił mi tylną oponę. Problemem na naszym osiedlu jest za mała liczba miejsc parkingowych. Gdy wracam z pracy, to nie mam gdzie stanąć, dlatego parkuję na kopercie. I będę parkował dotąd, aż nie stanie tu właściwy znak. Póki co, przepisów nie łamię.

Pomóc mógłby zarządca,

ale nie chce

Zarządca drogi (na piśmie): „Żeby koperta spełniała swoją rolę, musi być dookreślenie, dla kogo ona jest”.

Administrator: – Dookreśliliśmy na tabliczkach, że dla śmieciarki. Ale w praktyce jest dla mieszkańca, który tam parkuje.

Mieszkaniec: – Wystarczyłoby zamontować odpowiedni znak, a pod nim tabliczkę, że zakazuje się parkowania na kopercie w czasie odbioru śmieci przez śmieciarkę, czyli na przykład we wtorki od 6 do 8 rano. Obiecuję, że wtedy nie zaparkuję.

Policja: – Sprawą znaku powinien się zająć ten, kto namalował kopertę, czyli zarządca drogi. Co istotne, to właśnie zarządca ponosi koszt postawienia znaku.

Administrator: – Zarządcą jest urząd miasta. Urząd odmówił postawienia znaku. A lokatorom nakazał, by postawili tabliczki za swoje i na dzierżawionej posesji przy bloku.

Lokatorzy: – Wydaliśmy prawie 800 złotych! Na marne?!

PS

Gdyby urząd miasta, jako zarządca drogi, postawił właściwy znak przy kopercie, którą namalował, to lokatorzy nie wyrzuciliby pieniędzy w błoto. Skoro jednak urząd upiera się, że znaku nie postawi, skoro dał błędne wytyczne, to mamy to, co mamy, czyli zbędne wydatki i konflikt.

– Straż miejska podlega urzędowi i nie chce nam pomóc – zauważają lokatorzy. – Więc od czego ona jest?

W tekście wystąpili: 

Lokatorzy – Małgorzata Pluta, Izabela Selzer i Halina Batura

Administrator wspólnoty (bez nazwiska prosi)

Mieszkaniec (bez nazwiska)

W imieniu zarządcy drogi (na piśmie) – Beata Pietrzykowska, naczelniczka wydziału gospodarki komunalnej i ochrony środowiska w Urzędzie Miasta w Nowej Soli

W imieniu policji – młodsza aspirant Renata Dąbrowicz-Kozłowska, oficer prasowa Powiatowej Komendy Policji w Nowej Soli.

W imieniu straży miejskiej (na piśmie) – komendant Dariusz Rączkowski

Pracownicy śmieciarki

Napisz komentarz »