REKLAMA

Wasze sprawy

Brudu na stole obrusem nie przykryjesz

Opublikowano 09 stycznia 2021, autor: Filip Pobihuszka

Gdy miasto zapowiedziało, że na odrapanej kamienicy u zbiegu ulic Wojska Polskiego i Kościuszki pojawi się „instalacja” będąca „wieloelementową realizacją artystyczną”, można było spodziewać się, że dzieło przyćmi wszystko to, co widzieliśmy do tej pory.

Tymczasem okazało się, że chodzi po prostu o mural, tyle tylko, że nie na budynku, a na płytach przykręconych do ścian.

Artystyczne połączenie

Kilka tygodni temu, gdy dzieło istniało jeszcze tylko na wizualizacjach, jeden z internautów zapytał o koszt. – Około 20 tysięcy złotych – odpisał prezydent Jacek Milewski zaznaczając, że całość będzie można przenieść w inne miejsce, gdy zajdzie taka potrzeba.

Dziś „instalację” można już podziwiać na własne oczy.

– Artystyczne połączenie nowego ze starym (…). Bardzo jestem ciekawy państwa opinii – napisał na Facebooku Milewski. I dorzucił dziesięć fotek.

Byli tacy, którym dzieło się spodobało.

– Zdecydowanie lepiej niż bez, kolory rozweselają skrzyżowanie, super pomysł – napisała Celina.

– Wreszcie, ta straszna ściana została przykryta – wtórowała Łucja.

Ale nie da się ukryć, że internauci mieli mocno mieszane uczucia. To tylko niektóre wpisy:

– Brudu na stole obrusem nie przykryjesz.

– Mam wrażenie, jakby to było nie skończone.

– Do d**y. Co to jest?!

– Przepraszam, ale nie podoba mi się.

– Trochę jak kiepsko zalepiona dziura w asfalcie przy użyciu kwiatów.

– Niezbyt to jest ładne!

– To jeszcze podkreśla fatalną elewację i brud.

– Tragedia.

Jeden z internautów ponownie spytał o cenę. Tym razem prezydent odpisał tak: – Koszt tej instalacji (projekt, materiały i wykonanie) to kilkanaście tysięcy złotych.

Trzeba było poprosić naszych

– Grafika mi się podoba, ale o gustach się nie dyskutuje – komentuje pan Bogusław, którego spotkaliśmy pod „instalacją”. Ale o cenie porozmawiać można, a wręcz trzeba. – W życiu bym nie dał za to 20 tys. zł – kręci głową. – Przecież to można było zrobić taniej. Płyty przykręcić to przecież żaden koszt. A do malowania wziąć tych naszych chłopaków, co to malują po garażach. Ja czasami sobie oglądam te ich prace i muszę przyznać, że to jest naprawdę bardzo ładne! – komentuje.

Remontu póki co nie będzie

Właścicielka kamienicy twierdzi, że zgodę na instalację wydała nieodpłatnie. Remontu nie ma w planach. Woli, by zajął się tym nowy właściciel. Problem w tym, że budynek jest wystawiony na sprzedaż od lat. A chętnych ani widu, ani słychu.

Kobieta nie chciała zdradzić, jaka jest aktualna cena kamienicy. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że 350 tys. zł.

Lekką ręką

Zakup „instalacji” to nie jedyny wodotrysk, na który w ostatnim czasie pozwoliło sobie miasto.

Przypomnijmy, że jesienią radni lekką ręką przesunęli 100 tys. zł na zakup makiety kolejowej. Ozdoby świąteczne kosztowały w tym roku 77 tys. zł (z czego aż 43 tys. renifer i bombka). Na promocję zabawy w Rowerową Stolicę Polski wydano ponad 22 tys. zł. A w budżecie na ten rok zapisano 250 tys. zł na zakup telebimu.

Dla porównania, na walkę ze smogiem, który od lat wisi nad Nową Solą, urząd planuje wydać w tym roku 685 tys. zł, ale połowa z tej kwoty, to kasa z Unii Europejskiej.

Napisz komentarz »