REKLAMA

Komunikacja

Kolejowe status quo

Opublikowano 27 lutego 2021, autor: Filip Pobihuszka

Wracamy do tematu mostku kolejowego na Czarnej Strudze. Kolej twierdzi, że remontować go nie zamierza, ale rozbierać też nie. – Miasto powinno się tym zainteresować – mówi Stanisław Rembowiecki.

Mostek kolejowy na Czarnej Strudze wyraźnie dzieli się na dwie części. Po wschodniej, wyremontowanej, co rusz jeżdżą pociągi. Zachodnia jest zapuszczona i od lat korzystają z niej tylko piesi. Co istotne, robią to nielegalnie. – Znajdujące się przy obiekcie przejście jest przeznaczone tylko dla pracowników PKP PLK. Oznacza to, że osoby postronne korzystają z mostu wbrew przepisom, co stanowi poważne zagrożenie – wyjaśniał w marcu ubiegłego roku Radosław Śledziński z zespołu prasowego PKP PLK.

W listopadzie nieużytkowana część została zabezpieczona żółtymi łańcuchami i zaporami. Stanęła też tabliczka, że „przejście wzbroniono”.

I co? I ludzie dalej tamtędy chodzą. I to pół metra od czynnego torowiska, a nie kilka metrów, jak to miało miejsce wcześniej.

To wystarczy wyremontować

– Po tym, jak kolej przestała użytkować linię na Wolsztyn, mostek stał się praktycznie bezpański –  mówi Stanisław Rembowiecki, który na naszych łamach wielokrotnie zwracał uwagę na różnego rodzaju absurdy. Nowosolanin stoi na stanowisku, że przy odrobinie dobrej woli, z mostku mogliby w bezpieczny i legalny sposób korzystać piesi.

– Ta część, która jest kolei ewidentnie potrzebna, została wyremontowana. A tu? Jak się na to patrzy, to zęby cierpną. Ale jeżeli się przyjrzymy, to przyczółki są z solidnego żelbetu. Tu wystarczy wymienić belki, elementy metalowe odrdzewić i pomalować. I tyle! – przekonuje.

Opcje mają trzy

Ale pan Stanisław nie tylko mówi, ale też robi. – Zwróciłem się do wojewody o zainteresowanie się sprawą m.in. tego mostku. Była wymiana kilku pism, zarówno z mojej strony jak i kilku podmiotów. Urząd Wojewódzki, Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, PKP Polskie Linie Kolejowe – wylicza.

Tym sposobem pan Stanisław dowiedział się, że po wizycie na miejscu, wojewódzki inspektorat dał PLK czas do końca marca na dokonanie oceny stanu technicznego zachodniej części mostu, a po drugie ustosunkowanie się co do zamiarów względem przeprawy.

– Kolej opcje ma trzy: może nic nie robić, wytłumaczyć się brakiem funduszy, mogą to rozebrać, co byłoby naprawdę ze szkodą dla społeczności, ale mogą też wyremontować – wylicza.

Inicjatywa należy do samorządu

Wygląda na to, że kolej skłania się ku pierwszej opcji.

– Przęsło, na nieczynnej trasie Wolsztyn – Żagań, nie jest wykorzystywane w ruchu kolejowym, dlatego obecnie nie planujemy na nim prac – wyjaśnia Śledziński. – Nie ma również decyzji dotyczącej ewentualnej rozbiórki niewykorzystywanego w ruchu kolejowym przęsła – czytamy w mailu.

Dalej Śledziński ponownie podkreśla, że przejście jest tylko dla pracowników kolei i pozostanie zabezpieczone tak, jak ma to miejsce w tej chwili.

– Inicjatywa ewentualnego stworzenia bezpiecznego przejścia nad Czarną Strugą należy do samorządu – kwituje.

Miasto musi rozmawiać z koleją

Podobne zdanie ma pan Stanisław. – Gdyby władze miejsce raczyły się tym zainteresować, to moglibyśmy mieć optymalną sytuację, w której kolej remontuje mostek i przekazuje go miastu, podobnie jak Wody Polskie zamierzają przekazać miastu kładkę na os. Konstytucji 3 Maja – mówi.

– Ale żeby do tego doszło, ktoś musiałby z nimi rozmawiać. Pan Jacek Milewski powinien w końcu zainteresować się sprawą i jak najszybciej porozmawiać z PLK. W końcu tędy chodzą też wyborcy pana Milewskiego – mówi. – Były już dwa artykuły na ten temat. Ale jak widać nie wzbudziły w prezydencie żadnego zainteresowania – komentuje.

Do tematu wrócimy.

Napisz komentarz »