REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Mąż zamordował żonę

Opublikowano 14 marca 2021, autor: Patryk Świtek współpraca Filip Pobihuszka

Sąsiedzi zauważyli Aleksandra T. (66 l.) w ogrodzie. Miał na sobie ślady krwi i był pobudzony. Policjanci myśleli, że jadą na zwykłą interwencję. W domu znaleźli ciało jego żony.

Nowosolska prokuratura wyjaśnia, co zdarzyło się w środę (10.03.) w domku jednorodzinnym przy ul. Hożej w Kożuchowie. Około 15.30 ludzie zaalarmowali policję, że sąsiad dziwnie się zachowuje. Widzieli go w ogrodzie. Był pobudzony, ale bardziej zaniepokoiły ich ślady krwi na jego ciele. Zgłosili, że w domu mogło dojść do awantury. Policjanci pojechali na miejsce. Aleksander nie uciekał i nie stawiał oporu. Wpuścił ich do domu. W jednym z pokoi znaleźli ciało 65-letniej Danuty.

Wezwano prokuratora i lekarza sądowego. Zrobili oględziny ciała i miejsca. Mężczyznę zabrano do aresztu. W piątek (12.03.) był przesłuchiwany w prokuraturze. – Postawimy mu zarzut zabójstwa i wystąpimy do sądu o areszt. Sprawa jest na wstępnym etapie i nie wiemy jeszcze, co skłoniło go do tego czynu – mówi Katarzyna Wojciechowska, zastępca Prokuratora Rejonowego w Nowej Soli.

To było zgodne małżeństwo

Dzień przed przesłuchaniem w prokuraturze przeprowadzono sekcję zwłok. Biegły stwierdził, że kobieta zmarła najprawdopodobniej w wyniku uduszenia. Skąd więc krew na ciele sprawcy? Na to pytanie nie odpowiada na razie ani policja, ani prokurator. Śledczy zlecili jeszcze bardziej szczegółowe badania.

W Kożuchowie o sprawie zrobiło się głośno. Ci, którzy znali Aleksandra i Danutę są w szoku.

– To nie była rodzina ze złą opinią, w której dochodziło do przemocy. Wręcz przeciwnie, zgodne i dobre małżeństwo. Mieszkali w zadbanym, ładnym domu. Ona bardzo chorowała. Mąż się nią opiekował, dbał o nią. Nawet jej ciuchy kupował. To dziwne, że doszło do takiej tragedii – słyszymy.

Panią Danutę niektórzy pamiętają z pracy w kożuchowskim DPS, gdzie przez jakiś czas opiekowała się osobami starszymi. Aleksander jeździł do pracy do Niemiec.

Policjanci potwierdzają, że nigdy wcześniej nie interweniowali w tym domu. – Nie było żadnych zgłoszeń o awanturach, czy przemocy. To było spokojne małżeństwo – słyszymy.

Napisz komentarz »