REKLAMA

Samorząd

Dyskretny urząd wojewódzki

Opublikowano 21 marca 2021, autor: Patryk Świtek

Wojewoda uznał, że Lubuszanie nie mają prawa wiedzieć, jakie nagrody przyznał pracownikom urzędu. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że w LUW pracują tylko dwie osoby publiczne.

Urzędnicy wojewody przez miesiąc myśleli, co zrobić z naszym pytaniem. Kto, ile i za co dostał nagrodę w 2020 roku. W środę (17.03.) z upoważnienia wojewody odpisał nam Karol Zieleński, dyrektor biura. Lubuski Urząd Wojewódzki stwierdził, że to nie jest wiedza, którą można się podzielić z mieszkańcami. Poszedł drogą wydeptaną przez samorządy, zasłaniając się prywatnością osób fizycznych. Wszystkie samorządy, które pytaliśmy o bonusy dla pracowników powołują się na ten sam przepis. Urzędnicy wojewody byli bardziej kreatywni, bo sięgnęli też do przepisów kodeksu cywilnego i powołali się na prawo pracy. Zadali sobie naprawdę dużo trudu, by nie ujawnić, jakie dostają nagrody. Z kodeksu cywilnego wyciągnęli art. 23 i 24 mówiący o dobrach osobistych. Natomiast prawo pracy posłużyło im do wykładni czym jest nagroda „nie dotyczy sfery faktów, ale motywacji, a więc nie ma charakteru informacji publicznej”, co więcej wpisuje się w „sferę uznaniową, dyskrecjonalną szefa danego zakładu – nieweryfikowalną w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej”.

Tylko dwie osoby publiczne

Szokująca jest dalsza część odpowiedzi. Otóż urzędnicy wojewody przyznali, że takie informacje jak wysokość wynagrodzenia, nagród i premii wypłaconych osobom pełniącym funkcję publiczne powinny być udostępnione obywatelom, ale… w Lubuskim Urzędzie Wojewódzkim są tylko dwie takie osoby! Wojewoda Władysław Dajczak i jego zastępca Wojciech Perczak. Mało tego, nie są oni pracownikami LUW. Jeśli więc chcielibyśmy się dowiedzieć, czy dostali nagrodę, to musimy zapytać samego premiera.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że w tym urzędzie zatrudnionych jest aż 12 dyrektorów i dwóch wicedyrektorów. Okazuje się, że to nie są osoby publiczne.

Napisz komentarz »