REKLAMA

Sport

Ciężki bój z liderem

Opublikowano 21 marca 2021, autor: pp, fp

Piłkarze Promienia Żary, na własnym boisku, wbili ekipie z Siedliska aż siedem bramek. – Obraz meczu odbiega od wyniku. Mieliśmy swoje szanse na trzymanie kontaktu – komentuje trener GKS.

Promień Żary – GKS Siedlisko 7:1 (2:0)

Bramki:  Kononowicz (3. min), Nowak (18. min (k), 85. min), Księżniak (50., 87. min), Dzikowicz (65. min), Jelski (90. min) – Romański (49. min)

Promień: Kowalski – Krukowski, Homik (od 84. min Jurkowski), Dados, Frankovych, Rogalski (od 71. min Kruczkiewicz), Dzikowicz (od 65. min Floriańczyk), Cipior (od 79. min Jelski), Kononowicz, Nowak, Księżniak (od 84. min Świdkiewicz).

GKS: Frąckowiak (od 46. min Osiński) – Lotko, Lewandowski, Osiński (od 60. min Ratajczyk), Kowalski (od 70. min Idziak), Borowski, Grygorowicz, Pytka (od 46. min Priemel), Romański, Juncewicz, Bajorski

Żółte kartki: Dados, Dzikowicz – Grygorowicz

Kanonadę w deszczu rozpoczął już w 3. minucie Jędrzej Kononowicz, wykorzystując swoją indywidualną akcję, w środku pola. Ale chwilę później po akcji gości, piłka po strzale siedliszczan trafiła w słupek. Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić, i po kwadransie na 2:0 podwyższył Jakub Nowak. Rywale odpowiedzieli trafieniem tuż po przerwie, kiedy Manuela Kowalskiego pokonał Grzegorz Romański. Przez chwilę było więc 2:1, co z perspektywy gości nie było jeszcze złym rezultatem. Ale stracona bramka mocno rozzłościła drużynę Promienia, którzy już minutę później rozwiązali worek z bramkami. A tych w drugiej połowie strzelili aż pięć.

Mecz debiutów

– Piłkarze wykonali wszystkie przedmeczowe założenia. Mecz toczył się pod nasze dyktando i nie spodziewałem się innego scenariusza. Gdybyśmy wykorzystali wszystkie dogodne okazje, pewnie skończyłoby się na 10-15 bramkach. Najważniejsze są trzy punkty i to, że utrzymaliśmy pozycję lidera – ocenia Łukasz Czyżyk, trener Promienia.

Z perspektywy Promienia pojedynek z Siedliskiem był meczem debiutów. W czarno-zielono-czerwonych barwach zadebiutował doświadczony 27-letni Albert Cipior, ale swoje minuty dostali też młodzieżowcy: Michał Jelski, Kacper Floriańczyk, Wojciech Kruczkiewicz i Jakub Jurkowski. – Cieszy zarówno debiut Alberta jak i postawa juniorów. Michał zdobył ostatnią, siódmą bramkę, ale warto podkreślić, że Kacper miał dwie asysty. W takich meczach, jak ten z GKS trzeba dawać więcej minut wychowankom. To zaprocentuje w przyszłości – mówi Czyżyk.

Zagraliśmy ambitnie

Prowadzący GKS Bogumił Potażnik daleki jest od nazywania meczu pogromem. – Autentyczny obraz meczu odbiega w sposób znaczący od końcowego wyniku tej konfrontacji – mówi. – Oczywiście zespół z Żar wypunktował nasze słabe strony, ale ogólnie jestem zadowolony z tego, że zagraliśmy ambitnie i z zaangażowaniem, w tym składzie, którym dysponowaliśmy. Analiza meczu oczywiście będzie szczegółowa, zmieniliśmy system ustawienia na taki, który bardziej nam odpowiada, jeśli chodzi o grę ofensywną, co skutkowało wieloma sytuacjami pod bramką Żar. Mieliśmy swoje szanse na trzymanie kontaktu w tym meczu, ale stało się inaczej. Nieskuteczność i drobne błędy zostały skrupulatnie wykorzystane przez przeciwnika – komentuje.

– Plan meczowy nie zawsze pokrywa się z rzeczywistością, wywieranie zbędnej presji czasami przynosi negatywny skutek. Posiadamy bardzo fajna grupę ludzi, odbudowaliśmy atmosferę wzajemnego zrozumienia i wsparcia, przepracowaliśmy solidnie okres przygotowawczy. Nie można mieć wszystkiego na pstryknięcie, proces treningowy to wiele składowych. Liczę, że w krótkim czasie zaczną przynosić nam efekt punktowy – mówi Potażnik.

– Przed nami jeszcze długa droga ale myślę, że patrząc na podejście i wiarę tych chłopaków powinno dobrze jeśli chodzi o dalszą część sezonu – dodaje.

Napisz komentarz »