REKLAMA

Sport

Pierwszy łomot tej wiosny

Opublikowano 21 marca 2021, autor: fp

Jak to się stało, że Arka na wyjeździe dostała aż pięć bramek, z czego trzy do szatni? O meczu w Nietkowie opowiada trener nowosolan, Grzegorz Karmelita.

Odra Nietków – Arka Nowa Sól 5:0 (3:0)

Bramki: Woźniak (40. min), Leoszko (43. min, 48. min), Kaczorowski (45. min, 86. min)

Odra: Witczak – Woźniak (od 65. min Kozakiewicz), Trzmiel, Leoszko (od 80. min Szczerba), Kopacz (od 87. min Seredyński), Mućka (od 65. min Lewaszow), Kaczorowski (od 87. min Hliwa), Juszczak, Bartoszewski, Danyło, Kochanowski (od 80. min Szczerba).

Arka: Korotyszewski – Rozynek, Zawojek, Walter, Greszta (od 60. min Dykta), Kubiak, Dębiczak (od 37. min Matysik), Przejczowski (od 65. min B. Stankiewicz), Cios, Kmiećkowiak, Morawski (od 75. min M. Stankiewicz)

Kartki: Kochanowski, Lewaszow

Z wyjazdu do Krosna nowosolanie wracali z tarczą, ale umówmy się – przeciwnik nie był wymagający, bo Tęcza w tabeli jest trzecia od końca. Wyjazd do rewelacyjnie grającego Nietkowa, to zupełnie inna para kaloszy.

– Z czysto piłkarskiego punktu widzenia, strasznie nas zaskoczyli determinacją, mocnym zaangażowaniem, bardzo się napędzali – komentuje Grzegorz Karmelita. – Podpytywałem później chłopaków, dlaczego tak to wyglądało, czy może mają jakieś zaszłości. No i niektórzy twierdzą, że oni tak zawsze, a przynajmniej do nowosolan. Nie wiem, jaka jest przyczyna – mówi.

– Nie było brutalności, choć grali twardo. Przewyższali nas motorycznie, pomysłem. No a jak się dostaje pięć minut przed końcem połowy trzy bramki, to potem w szatni ciężko ich odbudować, koncentracja siada – wyjaśnia.

Karmelita podkreśla, że po tym jak objął drużynę, sytuacja wyglądała dużo lepiej. – Zespół się ogarnął, zaczął pracować. A tu nagle jedna kontuzja, druga, trzecia… I to wszystko mięśnie dwugłowe. Trzech zachorowało, jakaś angina, przeziębienie… – wylicza.

To wszystko sprawiło, że do Krosna Arka pojechała w trzynastkę. Do Nietkowa już w piętnastu. Ale czwórka, która siedziała na ławce, to młodzieżowcy. – To jeszcze nie jest taki poziom, żeby zastąpić starszych, doświadczonych zawodników. Oczywiście, chłopaki umiejętności mają, ale jak jest mało grania, to jak niby mają zdobyć doświadczenie – mówi trener.

W meczu z Nietkowem zagrał najlepszy strzelec Arki, Patryk Zawojek. Przed rundą wiosenną krążyła plotka o jego odejściu. – Patryk miał propozycję grania w Kożuchowie, ja z nim rozmawiałem wcześniej i powiedział, że do końca rundy zostaje w Nowej Soli. A potem nie wiadomo, co zadecyduje – mówi Karmelita. – Ostatnio zagrał po trzech tygodniach przerwy, bo miał problem z piętą. I wypadł naprawdę przyzwoicie. Miał szansę strzelić bramkę – dodaje.

Napisz komentarz »