REKLAMA

Aktualności, Kultura, Oświata

Baczyniaka można zwiedzać w Internecie

Opublikowano 27 marca 2021, autor: Filip Pobihuszka

Wirtualne lekcje stały się już standardem, ale życie wymusiło przeniesienie do Internetu również innych aktywności. W nowosolskim Liceum Ogólnokształcącym pojawił się pomysł, by również Dni Otwarte zorganizować wirtualnie.

– Podczas burzy mózgów szukaliśmy rozwiązania dotyczącego promocji szkoły w takim okresie, jaki mamy. Bo to było do przewidzenia, że Dni Otwarte w takiej formie jak zawsze, nie będą możliwe do zorganizowania. Zapraszanie młodzieży do nas byłoby nierozsądne – mówi Aleksandra Grządko, dyrektorka LO.

– Uważam, że bardzo fajnie to wygląda. Oczywiście, każdy może mieć jakieś swoje uwagi, ale proszę pamiętać, że to jest praca tylko i wyłącznie naszych uczniów – wyjaśnia.

– Oczywiście podglądaliśmy uczelnie wyższe, które zamieszczały swoje propozycje w takiej formie. Ale chodziło nam też o środki i gospodarność. Poza tym pomyśleliśmy, że w czasie pandemii kształtowanie takich kompetencji wśród naszych uczniów, będzie wartością dodaną. I okazało się, że trafiliśmy w dziesiątkę, bo w przygotowanie tych wszystkich form zaangażowało się bardzo dużo uczniów – opowiada.

48 godzin budowania

Co przygotowali uczniowie? Oprócz mnóstwa informacji podanych w formie filmów i prezentacji, jest też wirtualna wycieczka po budynku szkoły czy kilka gier. Imponującym projektem, który udało się zrealizować było odtworzenie szkoły wraz z najbliższym otoczeniem, w grze Minecraft (która w dużym skrócie polega po prostu na budowaniu). To popularna rozrywka wśród młodzieży, więc pomysł z pewnością jest trafiony.

Jednym z twórców był Dominik Gołemberski. – Tak naprawdę to przyszedł do mnie pan Piotr Cieszkowski, nasz nauczyciel informatyki i powiedział: „Dominik, ja nie chcę cię za bardzo angażować, bo ty masz maturę, ale jeżeli miałbyś jakiś fajny pomysł na dni otwarte, to możesz powiedzieć” – opowiada. – No i ja na to: „A co jakby zrobić grę?”. Uczenie się środowisk programistycznych to długa droga, więc wpadliśmy na pomysł, żeby po prostu zrobić to w Minecrafcie. Każdy z młodszego pokolenia zna tę grę, pewnie ma. No i tak to się zaczęło – wyjaśnia.

Zanim zaczęło się budowanie wirtualnej szkoły, trzeba było zmierzyć tę prawdziwą. – Mieliśmy na początku pomysł, żeby zrobić to krokami, ale skończyło się tak, że przyniosłem dalmierz laserowy. Chodziliśmy po szkole i krótkofalówkami przekazywaliśmy sobie wymiary całej szkoły. Zapisaliśmy, ustaliliśmy skalę i zbudowaliśmy. Gdyby to przełożyć na godziny robocze, to wyszłyby z tego dwa dni ciągiem. Jakieś 48 godzin – tłumaczy

– Jeśli chodzi o serwer Minecrafta, to w administracji oprócz mnie jest też Olek Kruszelnicki, Wojtek Jakubowicz, Bartosz Czarnecki, oni wszyscy są z II A. Oprócz tego specjalne podziękowania należą się dla Adriana Żurawskiego i Patryka Dudały – wylicza.

Chowamy się i robimy zdjęcie

W wirtualne Dni Otwarte zaangażowany był też wspomniany Wojtek Jakubowicz. On zajmował się m.in. wirtualną wycieczką po ogólniaku. – Polega to na tym, że montujemy kamerę 360 stopni na statywie, chodzimy po szkole, stawiamy statyw, uciekamy, chowamy się gdzieś, robimy zdjęcie i tak w kółko. Na ucieczkę mamy jakieś 10 sekund. W sumie zrobiliśmy 30-40 zdjęć. Potem w specjalnym programie ustawia się te wszystkie zdjęcia i ustala które ma być kolejne, krok po kroku – tłumaczy.

Ale to nie jedyne czym zajmował się Wojtek, bo był też odpowiedzialny za nagrywanie i montowanie filmów, które pojawiły się na stronie. – Czasu mam sporo. Zawsze to coś kreatywnego – kwituje.

Nikt o nagrodę nie pytał

W sumie przygotowania zabrały uczniom nieco ponad miesiąc. – Szybko poszło, ale właśnie dlatego, że tak wiele osób brało w tym udział – mówi pani dyrektor. – Oglądałam te wszystkie filmiki, prezentacje i mam wrażenie, że dobrze się czują w naszej szkole i cieszą się, że do niej chodzą. Bo nikt im scenariuszy nie pisał i do żadnych wypowiedzi nie nakłaniał – komentuje.

– Nie chcę składać oficjalnych deklaracji, ale na pewno wszyscy zostaną docenieni. Choć żaden z uczniów nie zapytał czy i jaka będzie za to nagroda – kwituje Grządko.

Napisz komentarz »