REKLAMA

Samorząd

Daremne żale

Opublikowano 17 kwietnia 2021, autor: Patryk Świtek

Oj działo się na sejmiku. Była poezja Asnyka, podejrzenia ataku hakerskiego, a także oszustwa intelektualnego. Jeśli obrady traktować jak telenowelę, to trafił się najlepszy odcinek tego sezonu.

Początek sesji (12.04.) był jak słuchanie zdartej płyty. Radni opozycji kolejny raz domagali się, aby z uchwały zmieniającej budżet wykreślić dofinansowanie do budowy sali gimnastycznej w powiecie słubickim, a także usunąć środki na zakup działki w Nowym Kisielinie pod rozbudowę Urzędu Marszałkowskiego. Zwrot akcji nastąpił, gdy głos zabrał Jan Świrepo. Tuż przed głosowaniem wyrecytował fragment „Daremnych żali” Adama Asnyka:

„Trzeba z Żywymi naprzód iść,

Po życie sięgać nowe:

A nie w uwiędłych laurów liść

Z uporem stroić głowę!”

Miał nadzieję, że poezja pchnie radnych do refleksji i uda się wreszcie doprowadzić do zgody przy uchwalę dotyczącej zmian w budżecie. Stał się cud i uchwała przeszła. Decydujący był głos Zofii Dajczak (PiS). Nie wiadomo, czy to właśnie przez poezję Asnyka, ale nieoczekiwanie wstrzymała się od głosu. Koalicja wygrała więc głosowanie 15 do 14. Przewodnicząca Wioleta Haręźlak ogłosiła, że uchwała została przegłosowana i przeszła do kolejnej. Po chwili dodała jednak, że jest problem z systemem informatycznym i zdecydowała o przerwie (sesja odbywała się on-line). Nastała dramatyczna pauza. Opozycja przez wiele miesięcy blokowała zarządowi zmiany w budżecie i nagle przegrała.

Kto głosował za panią Dajczak?

W przerwie od radnych koalicji dochodziły sygnały, że opozycja prawdopodobnie szuka sposobu, by powtórzyć głosowanie. Nie pomylili się. Po przerwie Z. Dajczak przekonywała, że trzykrotnie zgłaszała, że ma problem z systemem. Chciała reasumpcji głosowania.

Po tych słowach wybuchła burza. Pierwsza grzmiała Anna Synowiec (KO): – Nie ma podstaw do reasumpcji głosowania, bo po tym jak przewodnicząca ogłosiła wynik, radna nie zgłaszała żadnych problemów technicznych. Przeszliśmy do kolejnego punktu obrad, uchwała weszła w tym momencie do obrotu prawnego. Jeżeli dojdzie do reasumpcji, to może to być nadużycie – mówiła i dodała, że są w podobnych sprawach wyroki WSA i stanowiska wojewody.

Małgorzata Gośniowska-Kola, szefowa klubu PiS, potwierdziła, że Z. Dajczak zgłaszała jej problemy techniczne, a ta przekazywała te informacje przewodniczącej W. Haręźlak.

Marek Surmacz (PiS) proponował przerwanie obrad i zamówienie audytu, który sprawdziłby, czy ktoś nie włamał się do systemu. – Należy sprawdzić, czy ktoś nie głosował za panią Dajczak. Wszystkim nam na chwile zerwało się połączenie – stwierdził.

Za nieprawdę jest odpowiedzialność

Marszałek Elżbieta Polak: – Wszyscy głosowaliśmy, system się nie zawiesił, zliczył głosy, następnie przewodnicząca przeszła do kolejnego punktu, wtedy dopiero system wyrzucił nas z sesji – przypomniała. Stwierdziła, że radna powołuje się na nieistniejący problem, a za to jest odpowiedzialność. – To jest poświadczenie nieprawdy, co jest zwykłym przestępstwem, oszustwem intelektualnym – dodała.

Z. Dajczak zapewniała, że nie oszukuje. Żaliła się, że nie mogła głosować zgodnie z sumieniem. – Proszę nie zarzucać mi fałszerstwa – mówiła.

W dyskusję włączył się Sebastian Ciemnoczołowski (KO): – Pani Dajczak nie mówi prawdy. Nie miała problemu technicznego, żeby oddać głos, bo nie padł nikomu system do głosowania, tylko był problem z wizją. Pani się po prostu wstrzymała i system to dobrze zliczył – przekonywał.

– Niech się wypowiedzą informatycy, czy system działał prawidłowo – domagała się A. Synowiec.

– Informatycy mówią jedynie, że wszyscy państwo mieliście problemy z internetem – skwitowała W. Haręźlak.

Co na to wojewoda Dajczak?

Na koniec okazało się, że żale były daremne. Koalicja bała się, że przewodnicząca jeszcze raz będzie chciała przegłosowywać uchwałę zmieniającą budżet, tymczasem W. Haręźlak zarządziła głosowanie nad wnioskiem Z. Dajczak, która prosiła o reasumpcję. Skończyło się wynikiem 15:15, a więc jej wniosek nie uzyskał większości i przepadł. Reasumpcji nie było.

– To być może jeszcze nie koniec tej historii – słyszymy od radnych Platformy Obywatelskiej. – Uchwała trafi teraz przecież do nadzoru prawnego wojewody Władysława Dajczaka – mówią.

Napisz komentarz »