REKLAMA

Samorząd

Kilometrówka wójta

Opublikowano 17 kwietnia 2021, autor: Patryk Świtek

Urząd w Kolsku ma auto służbowe, ale wójt woli jeździć w teren swoim. Radny Tomasz Bączkowski właśnie dowiedział się, ile gmina wydała na te wyjazdy.

– Bardzo dużo w tej gminie jeżdżą. A największym podróżnikiem jest wójt – mówi T. Bączkowski.

Odpowiedź na jego pytanie gmina zamieściła na stronie w Biuletynie Informacji Publicznej. Podała zestawienie za 2019 rok. Wynika z niego, że łączny koszt wszystkich wyjazdów służbowych wyniósł 36 396 zł i 70 gorszy. To pieniądze tylko na paliwo, bez noclegów, czy posiłków. Henryk Matysik, wójt Kolska, wyjeździł paliwa za 9 641 zł.

T. Bączkowski mówi, że dostał szczegółową tabelkę, z której wynika, że wójt jeździ tylko swoim prywatnym samochodem. – Dziwne, bo przecież gmina ma służbowy – zastanawia się radny.

W 2019 roku wójt miał golfa 6, ale później zmienił go na mazdę cx3. Przy średniej cenie paliw na poziomie 5 zł za litr wychodzi, że łącznie zatankował 1928 litrów. Ile można za to przejechać? Przy oszczędniej jeździe nawet kilkanaście tys. km. Do Nowej Soli mógłby pojechać ponad 500 razy.

– Gmina nie zdradza dokładnie dokąd jeździł wójt. Zawsze ma wpisane „teren woj. lubuskiego”. Zastanawiam się jak wyjeździł benzynę za prawie 10 tys. zł? Przecież to tysiące kilometrów – pyta radny.

Będziecie mnie rozliczać?

Dla wójta to drażliwy temat. Szybko się denerwuje, kiedy pytamy go o podróże służbowe, ale odpowiada.

– Za 2020 roku wyszło tylko 2,5 tys. zł za moje podróże, a za 2021 na razie 0 zł – uzupełnia informację. Tłumaczy, że w ub. roku jeździł mniej, bo była pandemia. W tym w ogóle przez nią nie jeździ.

– Jeśli ktoś wykorzystuje prywatny samochód do celów służbowych, to ma naliczaną kilometrówkę, to jest ustalona kwota przez radę ministrów 0,83 grosza za kilometr – tłumaczy.

Przyznaje, że służbowym citroenem nie jeździ. – Korzysta z niego trzech pracowników do których jest przypisany – mówi.

Dodaje, że wszystkie podróże, które odbywał, a później rozliczał, to były wyprawy poza teren gminy. – Do siedzib instytucji, z którymi współpracujemy mamy 30-50 km. Urząd Marszałkowski, Zarząd Dróg Wojewódzkich. Będziecie mnie teraz rozliczać, czy słusznie pojechałem czy nie? To podam przykład kładki pieszo-rowerowej, gdzie biliśmy się o 90 tys. zł na jej remont. Trzy razy musiałem jeździć na spotkania w Lokalnej Grupie Działania. Jak bym nie pojechał, to kto inny wziąłby te pieniądze. Albo proszę mi powiedzieć jak przez telefon z projektantem ustalić koszt budowy kanalizacji w Konotopie? Też trzeba było jeździć – tłumaczy wójt.

Radnego Bączkowskiego zastanawiają też podróże urzędników gminy. – Regularnie, prawie co tydzień jeżdżą do banku. Nie biorą służbowego auta, a wykorzystują swoje. Zawsze parę groszy się uzbiera. Przypadek chce, że zawsze te wyjazdy wypadają w dzień, kiedy jest targ. Taki dziwny zbieg okoliczności – mówi radny.

Ramka

Wyjazdy służbowe w gminie Kolsko w 2019 roku

Pracownicy urzędu – 18 193,32 zł

Wójt – 9 641,22 zł

Zespól Edukacyjny w Kolsku – 4 143,16 zł

Zespół Edukacyjny w Konotopie – 2 855,92 zł

Ośrodek Pomocy Społecznej w Kolsku – 991,25 zł

Gminny Dom Kultury w Kolsku – 576,83 zł

Razem 36 396,70 zł.

Napisz komentarz »