REKLAMA

Aktualności, Kultura, Oświata

Chcę odzyskać korzenie

Opublikowano 17 kwietnia 2021, autor: Michał Szczęch

Katarzyna Piekarz szuka obrazów i rzeźb wykonanych przez Zbigniewa Hamrola, jej zmarłego ojca, który kiedyś mieszkał w Siedlisku.

– Ojciec był obdarzony ogromnym talentem. Niestety alkohol zrujnował mu życie. Rodzice się rozstali. Ja z mamą i bratem zamieszkałam w Głogowie, a ojciec w Poznaniu. Z tego co wiem, swoje prace sprzedawał mieszkańcom Siedliska i okolic. Wiele dzieł rozdał tym, którzy je podziwiali. Gdy dorosłam, miałam z nim sporadyczny kontakt. Z powodu trudnych wspomnień i jego uzależnienia, rzadko się widzieliśmy. Alkohol go niszczył. Gdy umarł, zapragnęłam zgromadzić choć część jego rzeźb i obrazów ? mówi Katarzyna.

Żeby odzyskać korzenie…

Z. Hamrol malował między innymi budynki, często piórkiem, czarnym tuszem. Szkicował też ołówkiem. – Gdy mieszkaliśmy w Siedlisku, malował zamek. Często też uwieczniał na papierze postać Korczaka, patrona tamtejszej szkoły podstawowej, w której się uczyłam. Jeśli dobrze pamiętam, jeden z wizerunków Korczaka w dużym formacie był eksponowany na korytarzu szkoły ? wspomina Katarzyna. – Na pewno malował pejzaże, głównie olejami. Pamiętam, że w kantorku na działce bardzo długo wisiał przepiękny pejzaż jesienny. Stała też drewniana rzeźba dziada z brodą. Na klatce w bloku w Siedlisku, w którym kiedyś mieszkaliśmy, wisiał obraz z pieskiem malowanym piórkiem.

Namiastka dobrego życia

– Mama, odchodząc od ojca, uratowała siebie i nas, swoje dzieci ? Katarzyna kontynuuje opowieść. – Dała mi tak naprawdę drugie życie, bo to pierwsze zniszczył jego nałóg. Ale był to jednak mój ojciec. Teraz, gdy on już dawno nie żyje, a ja ze wzruszeniem obserwuję talent malarski u swojej córki, chciałabym choć w ten sposób upamiętnić jego istnienie. Pokazać innym prace niezwykle zdolnego człowieka. Po latach doszłam do wniosku, że nic nie wniesie wspominanie złych chwil. Postanowiłam skupić się na tym, co dobrego po nim odziedziczyłam. Chciałabym odzyskać choć namiastkę tej dobrej strony jego życia, czyli to, co stworzył. Chętnie przyjmę jego dzieła, a nawet odkupię. Odwdzięczę się pracą spod mojego pędzla.

Trzy pokolenia

Jedno, co Katarzynie na pewno zostało po ojcu, to talent. Też pięknie maluje. Są to głównie pejzaże i anioły. Natchnienie przychodzi do niej głównie w deszczową pogodę.

Talent, w tym wypadku po dziadku, odziedziczyła również córka Katarzyny. Ma 15 lat. – Dwa lata temu namalowała reprodukcję „Dziewczyny z perłą” (obraz autorstwa holenderskiego malarza Johannesa Vermeera ? red.) – zachwyca się Katarzyna. Marzy, żeby pokazać córce prace jej dziadka. Gdyby odnalazła obrazy Z. Hamrola, chętnie zaprezentowałaby je też w Siedlisku, w trakcie wystawy, na przykład podczas Święta Bzów. Mogłaby obrazy ojca zestawić ze swoimi, a kto wie, może też z obrazami córki. Wystawa trzech pokoleń domorosłych artystów? Czemu nie!?

PS

Każdy, kto chce pomóc w poszukiwaniach, kto posiada obrazy lub rzeźby Zbigniewa Hamrola, może skontaktować się z Katarzyną drogą mailową: rustykalnydom@wp.pl

Napisz komentarz »