REKLAMA

Polityka

Platforma zjada własny mózg

Opublikowano 22 maja 2021, autor: Patryk Świtek

Beata Kulczycka straciła stanowisko w komisji ds. Klimatu. – Można być w Lubuskiem wolną i ambitną kobietą, ale pod warunkiem, że nie w bezpośrednim towarzystwie marszałek Elżbiety Polak – komentuje radna z Nowej Soli.

Poniedziałkowy (17.05.) sejmik wyglądał trochę jak francuska rewolucja. Koalicja zdobyła liczebną przewagę i zaczęło się ścinanie głów. Pierwsza na szafot poszła przewodnicząca Wioleta Haręźlak, którą odwołano ze stanowiska. Po chwili na jej stołku zasiadł Wacław Maciuszonek i koalicja przeprowadziła pierwszy test lojalności. W komisjach trzeba było zrobić czystkę i ściąć kolejne głowy. Wskazano na radnych Samorządowego Lubuskiego. W. Maciuszonek i Sławomir Muzyka (Sławomira Kowala nie było na sesji) zaliczyli test. Wspólnie z koalicjantami ścinali kolejne głowy. Aleksandrę Mrozek odwołano z funkcji Przewodniczącej Komisji Kultury, Edukacji, Sportu i Turystyki, Edward Fedko przestał być przewodniczącym Komisji Współpracy Zagranicznej i Promocji Województwa, a Beata Kulczycka straciła fotel przewodniczącej Komisji doraźnej ds. Klimatu. Przy okazji A. Mrozek wypadła ze składu Kapituły „Odznaki Honorowej za Zasługi dla Województwa Lubuskiego”.

Syndrom żachwy

Tuż po sesji marszałek Elżbieta Polak o zmianach poinformowała na Facebooku.

– Półtora roku byłam w klubie Koalicji Obywatelskiej, znam więc reguły, które tam panują – komentuje B. Kulczycka. – Obowiązuje tam zasada partia daje, partia odbiera. Pani marszałek namaściła, a teraz odwołuje. Szczególnie boli tryumf i satysfakcja kobiety, która wyrugowała inne kobiety ze stołków. Pani marszałek, która stoi na straży parytetów, obrony praw kobiet, równości, tak naprawdę z zimną krwią wycięła kobiety i czuła z tego satysfakcję. Można być w Lubuskim wolną i ambitną kobietą, ale pod warunkiem, że nie w bezpośrednim towarzystwie marszałek Polak – dodaje radna. Decyzję przyjęła z pokorą, bo wie, że była polityczna.

B. Kulczycka ostro ocenia też zachowanie Bezpartyjnych Samorządowców. Przypomina, że był to klub, który chciał odwołania marszałek. – Dzisiaj jest klubem koalicyjnym, a więc popadł ze skrajności w skrajność. Pan Wacław Maciuszonek kiedyś wstrzymywał się w sprawie strategii rozwoju województwa, a więc strategicznego  dokumentu, a dziś wskoczył na fotel przewodniczącego – mówi.

– Słyszę łabędzi śpiew Waldka Sługockiego i to, że Platformę dopadł syndrom żachwy. Zjadają własny mózg. Czekam na koniec – komentuje radna.

– Pani Kulczycka ocenia wszystkich po sobie. Jeszcze długie lata nauki w samorządzie przed nią – mówi Sebastian Ciemnoczołowski, szef klubu Koalicji Obywatelskiej. – Tu nie było żadnego ścinania głów, po prostu ci ludzie sprawowali określone funkcje, bo byli w koalicji. Jak mieliby realizować dziś politykę władz województwa skoro jej nie popierają – tłumaczy.

Żachwa to małe morskie zwierzątko z rodziny bezkręgowców. Po przyjściu na świat wygląda jak kijanka z dużym płaskim ogonkiem, którym posługuje się żeglując w poszukiwaniu miejsca osiedlenia. W tym okresie życia jest bardzo ruchliwa. Jednakże, gdy znajdzie wymarzone miejsce, usadawia się na nim z zamiarem, że już go nie opuści. A ponieważ mózg służył jej jedynie do poszukiwań, pożera go uznając, że nie będzie już potrzebny. Po tej konsumpcji składa się głównie z obszernej gardzieli, która pochłania wszystko, co się w pobliżu nawinie

Napisz komentarz »