REKLAMA

Wasze sprawy

Sprawa życia i śmieci

Opublikowano 29 maja 2021, autor: Michał Szczęch

Czy pan Roman, który nie żyje od maja 2017 roku, mógł przez minione cztery lata produkować śmieci i opłacać ich wywóz? Oczywiście, że nie! Problem w tym, że w świetle przepisów nie dla wszystkich jest to oczywiste.

Pani Teresa przez prawie trzydzieści lat żyła pod jednym dachem ze swoim partnerem Romanem. W maju 2017 roku pan Roman zmarł. A pani Teresa nie zgłosiła tego do Eko Przyszłości, czyli międzygminnego związku śmieciowego. – Nie pomyślałam o tym, nie wiedziałam ? martwi się dziś.

Zmartwieniu emerytki z Bytomia Odrzańskiego trudno się dziwić, skoro teraz Eko Przyszłość każe zapłacić ponad półtora tysiąca złotych rzekomych zaległości w opłatach za odbiór śmieci. – A przecież płaciłam, miesiąc w miesiąc.

W czym problem? 

– Pieniądze rzeczywiście wpływały, na koncie jest nadwyżka ? potwierdza Monika Włodarczyk, kierowniczka księgowości w Eko Przyszłości.

Zatem w czym problem?

– Skoro nikt nie zmienił umowy, to pieniądze nadal wpływały na konto pana Romana, wciąż to on był podatnikiem i płatnikiem ? odpowiada Włodarczyk.

– Ja wpłacałam! W bankowym okienku, w Bytomiu Odrzańskim ? zarzeka się pani Teresa. W Eko Przyszłości kazali to udowodnić. Dowody wpłat ma tylko z ostatnich 13 miesięcy. Owszem, przepisy mówią, że takie kwity trzeba przechowywać przez pięć lat. – Ale kto przechowuje tego typu rachunki w szufladach tyle czasu? Nie wiedziałam, że tak trzeba – dziwi się pani Teresa.

Skoro ma rachunki tylko z 13 miesięcy, to Eko Przyszłość uznała, że za pozostałe miesiące, licząc od śmierci pana Romana, trzeba zapłacić. Koniec i kropka.

Absurd!

– Wcale nie jest powiedziane że płaciła ta pani, mógł przecież płacić ktoś inny ? tłumaczy Włodarczyk. Zaznacza, że musi założyć taką ewentualność, bo tak nakazują przepisy.

– Czyli, że co? Mój Roman płacił zza grobu? Czy kto? – rozpacza pani Teresa.

Emerytka postawą Eko Przyszłości jest rozczarowana tym bardziej, że przecież od wielu lat mieszka z córką i jej dziećmi pod jednym dachem, pod którym wcześniej mieszkał również Roman. Więc to logiczne, że oni produkują śmieci, które spod ich domu odbiera śmieciarka.

Podsumujmy

Śmieci są produkowane. Wiadomo, kto produkuje i pod jakim adresem. Opłaty za to konkretne mieszkanie wpływają do Eko Przyszłości regularnie. W czym problem?

– W tym, że nikt w porę, czyli po śmierci pana Romana, nie zmienił umowy, że nikt nas nie powiadomił ? raz jeszcze odpowiada Włodarczyk. Słowem, dla urzędników, w świetle przepisów, sprawa wygląda tak, że płacił nieboszczyk. I że to on produkował śmieci. Włodarczyk dodaje, że o zgonie powinni powiadomić najbliżsi zmarłego. Że przecież pracownicy Eko Przyszłości nie są w stanie wychwycić, że ktoś zmarł, skoro mają 35 tysięcy płatników. – Ja naprawdę bardzo bym chciała pomóc tej pani ? zaznacza.

Włodarczyk widzi dwa rozwiązania. Pierwsze? – Trzeba uregulować formalności spadkowe i wtedy pieniądze, zamrożone na koncie pana Romana, zostaną przekazane spadkobiercy ? podpowiada. Drugie rozwiązanie? – Dostarczyć nam dowody wpłat.

A odsetki rosną 

W banku informują, że dokumenty przetrzymują przez pięć lat, więc powinno się udać odgrzebać kwity z przeszłości. Zatem pani Teresa powinna czym prędzej udać się do banku, żeby zatrzymać wzrost odsetek i odkręcić tę sprawę. Warto też skorzystać z pomocy prawnika. Darmowe porady są udzielane przy Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Nowej Soli ( tel. 684 114 140).

PS

Z sytuacji tej płynie lekcja, żeby pamiętać o zgłoszeniu śmierci bliskiej osoby w tych instytucjach, w których ta osoba widniała jako płatnik. Płynie też lekcja, na pewno równie istotna, że żyjemy w świecie absurdów, w którym dokumenty i przepisy są ważniejsze od ludzi.

Napisz komentarz »