REKLAMA

Polityka

Poselskie wyścigi

Opublikowano 26 czerwca 2021, autor: fp

– Marek Suski to dobry kierowca, dobrze prowadzi – mówi poseł Marek Ast. Tego pierwszego nagrali dziennikarze Faktu, gdy z setką na liczniku gonił rządową kolumnę. Ten drugi miał okazję ocenić umiejętności partyjnego kolegi z fotela pasażera.

Kilka dni temu Fakt donosił o „wyścigach”, jakie urządzili sobie politycy Prawa i Sprawiedliwości w drodze do Przysuchy (ok. 100 km od Warszawy), gdzie odbywało się wyjazdowe posiedzenie partii.

Na opublikowanym nagraniu widać rządową limuzynę na sygnale, którą podróżował minister Jacek Sasin. Za nim pędził, już bez kogutów, passat kierowany przez posła Marka Suskiego. Jak wydać na nagraniu, oba auta przynajmniej dwukrotnie przekroczyły prędkość w terenie zabudowanym.

Jest też wątek lubuski całej sprawy, bo oprócz filmu Fakt opublikował też kilka zdjęć. Na jednym z nich wyraźnie widać, że wieczorem tego samego dnia, pasażerem Suskiego był nasz lubuski poseł PiS, Marek Ast.

Jak on wspomina wycieczkę do Przysuchy? – A ja jakoś nie pamiętam tego. Nie pamiętam tej sytuacji – mówi Tygodnikowi Regionalna Ast.

Poseł twierdzi, że w pierwszą stronę nie podróżował z Suskim. – Zabrałem się z Przysuchy z panem Suskim, ale do Przysuchy jechałem z kolei z innym kierowcą – wyjaśnia.

Poseł Ast dodaje, że generalnie to on kierowcy nie ma i najczęściej sam prowadzi samochód.

Jak więc wspomina powrót i ocenia umiejętności posła Suskiego jako kierowcy? – Nie pamiętam żeby jechał za szybko. Jak wracaliśmy, jechał bardzo powoli – mówi. – Bardzo dobrze prowadzi – dodaje.

Ast zapytany o przekroczenia prędkości, jakie zarejestrowali dziennikarze, odpowiada krótko: – Nic o tym nie wiem.

Napisz komentarz »