REKLAMA

Wasze sprawy

Sprzątaj jak wójt Bojko

Opublikowano 03 lipca 2021, autor: Patryk Świtek

U Izabeli Bojko kosz na odpady bio stoi pusty. Obierki i ogryzki zjadają zwierzęta, a reszta trafia na kompostownik. Niedawno z sołtysem Ciepielowa w dwie godzinki wyrwała wszystkie chwasty we wsi.

W poniedziałek (28.06.) na sesji sporo rozmawiano o czystości. Wójt Izabela Bojko niedawno spotkała się z przedstawicielami firmy Pre-Zero, która odbiera śmieci z gminy. Dowiedziała się od nich, że mieszkańcy gminy wiejskiej produkują bardzo dużo bio odpadów. Zamiast wrzucać je do kompostownika, wrzucają do kubłów.

– U mnie pojemnik na bio stoi pusty. Nie mam problemów z ogryzkami i obierkami, bo mam zwierzęta, które je konsumują. Reszta trafia do kompostownika – powiedziała I. Bojko.

Jakby psy oszczały

Swoimi przemyśleniami na temat czystości podzielił się także Witek Zarek, radny z Chełmka. Zdradził, że pracuje z 40 Ukraińcami, którzy są zachwyceni pięknem gminy wiejskiej. On w aż taki zachwyt nie wpada, bo widzi jeden mankament. – Ludzie nie sprzątają przed własnymi domami. Czekają, aż zrobią to pracownicy gminy. A oni przyjadą w jednym miesiącu popsikają chwasty, potem to wszystko usycha i czeka aż znów przyjadą, żeby wyrwać. Wiecie jak wyglądają te chodniki i pobocza? Za przeproszeniem jakby psy oszczały  – powiedział – powiedział radny.

– Nie wiem. Może ogłosić sobotę dniem sprzątania, kupić 15 kg kiełbasy, zrobić ognisko i zachęcić wszystkich, żeby wyszli i posprzątali na wsi, żebyśmy się nie musieli wstydzić – proponował W. Zarek.

Konkurs na największego chwasta

Temat podchwyciła I. Bojko. – Gospodarza można poznać po tym jak ma przed domem – powiedziała. – Ja wspólnie z sołtysem Ciepielowa w dwie godziny uprzątnęliśmy chwasty w naszej wsi i pozamiataliśmy. Wójt też człowiek, biorę grabki, miotłę i sprzątam, ja się przy tym relaksuję. Niestety poznaniaków z naszych mieszkańców nie zrobimy. Większość myśli – wójtowa nasadziła, to niech teraz plewi. A są jeszcze tacy, którzy mówią do pracowników proszę mi tu nie kosić. A jakby zrobić konkurs na największego chwasta, to wiele wiosek mogłoby rywalizować. Mam nawet swojego faworyta, ale nie będę zdradzała – stwierdziła.

Na zakończenie tej dyskusji swój pomysł zaprezentowała radna Małgorzata Młynarek.

– Mamy komisje. Zamiast pisać plany zróbmy harmonogram i niech co miesiąc inna komisja jedzie posprzątać. Będzie wiadomo, za co dostajemy pieniądze – powiedział.

– Ciekawa propozycja. Godna rozważenia – spuentował przewodniczący Radosław Kołpaczek.

Napisz komentarz »