REKLAMA

Samorząd

Wójt nie zasłużył, żeby być wójtem

Opublikowano 03 lipca 2021, autor: Michał Szczęch

Sesja absolutoryjna, ważna i uroczysta, w gminie Siedlisko rozpoczęła się niemym protestem mieszkańców. Wznieśli w górę transparenty z tektury. Z hasłami: „Hańba! Zastraszanie mieszkańców!”, „Wójcie nie walcz z nami! Walcz o gminę!”, „Wójt z Siedliska ? WSTYD!”.

Niemy protest był wstępem do późniejszych wystąpień mieszkańców, w trakcie debaty nad raportem o stanie gminy Siedlisko za 2020 rok.

Nie zasłużył

Głos jako pierwsza zabrała Danuta Siniecka-Wojciechowska. Zarzuciła władzom gminy z wójtem Dariuszem Strausem na czele, że mają dużo tajemnic, skoro tak trudno doprosić się w urzędzie gminy o udostępnienie dokumentów i informacji. Siniecka-Wojciechowska nawiązała do Biuletynu Informacji Publicznej. Powinien być przejrzysty. Zdaniem mieszkanki nie jest. – Do roboty! – zachęcała wójta i urzędników.

Raport o stanie gminy oceniła jako powierzchowny. – Gdyby spojrzeć wstecz, byłoby tak samo ? wytknęła. – Gmina się nie rozwija – podkreśliła. Jako przykład podała gminne drogi. Tych z nawierzchnią bitumiczną jest 7 km (bez zmian), betonowych 7 km (przybyło kilometr), z kostki 8 km (bez zmian), wysypanych tłuczniem 9 km (bez zmian), gruntowych 53 km (mniej o kilometr). A skoro o drogach mowa, mieszkanka zarzuciła wójtowi, że wybudował sobie drogę do prywatnej posesji. Zarzuciła też, że skąpi pieniędzy dla OSP.

– Działania wójta są pozorne ? kontynuowała Siniecka-Wojciechowska. – U nas jest zasada od lat „sprzedać wszystko” – w tym momencie zasugerowała, że wójt głównie wyprzedaje gminny majątek. – Chce pan zapewnić miejsca pracy sobie i rodzinie. To się nazywa nepotyzm. Chce pan zapewnić miejsca pracy znajomym. To się nazywa kolesiostwo ? grzmiała.

Zarzuty skierowała też pod adresem radnych, głównie Wesołowskiego i Pabisza z komitetu wójta, którzy rzadko pojawiają się na komisjach i sesjach. W zasadzie to prawie wcale. – Pani Zboralska i Pawlak są na każdej sesji. Jak uczestniczą, tak uczestniczą, ale są – rzuciła ironią.

Na koniec zwróciła się z apelem: – Proszę was radni, abyście nie udzielili absolutorium. Pan wójt nie zasłużył na to, aby być wójtem.

Pieniążki na chodniczki

Po przemowie mieszkanki wstał Straus. – 23 lata tu jestem ? przypomniał. – Jak zastałem gminę, był zadłużony zakład 10 lat do tyłu. Wszystkie drogi były ze szlaki, kurzyło się. Pani mówi, że moje drogi są nie takie? – zdziwił się wójt. I stwierdził, że są dobre. – A chodniczki w 90 procentach są wykonane. I to z polbruku! Byłem w zarządzie dróg wojewódzkich, pytałem o chodniczki ? opowiadał Straus. – Powiedzieli, że nie mają pieniędzy. Przyjechał do nas zastępca (dyrektora ZDW ? red.), zobaczył nasze chodniczki i powiedział, że nawet w mieście takich nie ma ? pochwalił się.

Wójt odniósł się też do słów mieszkanki, że wybudował sobie drogę do prywatnej posesji. – Nieprawda. Dużo mieszkańców krytykowało, że nie chce chodzić po błocie – odbił piłeczkę.

Wójt nie zgodził się też z zarzutem, ze nie dofinansowuje strażaków. – Byłem na zebraniu i żaden strażak tego nie powiedział ? w tym momencie zaczął wyliczać wyposażenie siedliskowej remizy. – Są trzy samochody, jest łódka. Teraz myślimy o nowej remizie…

Zaprzeczył stwierdzeniu, że sprzedaje wszystko.

– Ja lubię słowa krytyki ? przyznał. – Ale niech to będzie krytyka normalna.

Tego, co znaczy stwierdzenie „krytyka normalna” wójt nie wyjaśnił. Usiadł. A głos zabrała kolejna mieszkanka, czyli Jolanta Mokwińska.

Żaden kryształ! 

– Dużo stron, mało treści ? Mokwińska oceniła raport. – Opisy skrótowe, mało rzeczowe ? punktowała. – Dlaczego nie ujęto w raporcie samorządowego zakładu budżetowego, który dostarcza wodę, odprowadza ścieki ? dopytywała, przypominając, że przecież z siedliskową wodą jest tragedia. – Żaden kryształ! – zbulwersowała się (tak o wodzie zwykł mawiać wójt – red.).

Mieszkanka odniosła się też do kwestii przedszkola publicznego, które jest słabo dotowane przez gminę. Mokwińską oburzyło, że gmina, owszem, dokłada, ale do przedszkola prywatnego. Ba! Stowarzyszenie prowadzące przedszkole prywatne nie płaci gminie za wynajem pomieszczeń o łącznej wartości 400 metrów kwadratowych. – To kolega wójta ? wskazała na szefa ów stowarzyszenia.- To absurd! Przecież oni zarabiają na tym przedszkolu! – złościła się.

– Wójt zwodzi nas pustymi obietnicami w kwestii oświetlenia ulicznego. Mija trzeci rok, ze słów wójta nic nie wynika ? kontynuowała mieszkanka.

– Na polu leży hałda trujących odpadów. W pobliżu jest gminne ujęcie wody pitnej. Wójt boi się zmusić przedsiębiorcę do usunięcia, mimo decyzji WIOŚ! Wójt zatrudnia kancelarię za 8 tysięcy złotych miesięcznie. Obraz pracy tej kancelarii jest żałosny. Czy sens zatrudniania tak drogich prawników tkwi w spełnianiu prywatnych fanaberii wójta i prowadzeniu prywatnych procesów? Wójt nie spełnia się jako gospodarz, a gmina jedzie na wstecznym ? podsumowała Mokwińska. Nie oczekiwała odpowiedzi, więc wójt nie odpowiedział. A głos zabrała kolejna mieszkanka ? Roksana Korotyszewska.

Kokolanka!

– Czytałam raport i miałam odczucie, jakby nie był o mojej gminie ? powiedziała Korotyszewska, oburzona faktem, że w raporcie gmina pokazana jest w superlatywach, choć w rzeczywistości jej zdaniem wygląda przecież inaczej. – Jestem załamana, nie widzę tu żadnych pozytywów poza przyrodą. Woda w kranach brudna, brak pracy, młodzi wyjeżdżają…

Jako metaforę funkcjonowania gminy Korotyszeska użyła schodów, które prowadzą do sali na piętrze dawnego rolniczaka, w której odbywają się sesje. – Schody są przegnite, chwieją się. Jest wyłożone gumoleum, a pod spodem jakby przegnita podłoga. W łazience odpadają gałki od kranu. Nie da się umyć rąk! Panie wójcie, wie pan, jak ludzie mówią na wodę w gminie Siedlisko? Kokolanka! W ten sposób nawiązują do bakterii coli. Urodziłam się po 89 roku, ale niestety dzięki państwu przekonałam się, co to znaczy reżim ? te słowa Korotyszewska skierowała w stronę wójta i jego ekipy. I usiadła. A wtedy znowu wstał wójt.

Co to jest demokracja? 

– Zapraszam do wyborów, spokojnie może pani zająć moje stanowisko ? Straus tymi słowy zwrócił się do Korotyszewskiej. I zdefiniował słowo demokracja: – Demokracja jest bardzo fajna. Nie każdy rozumie demokrację. Ja rozumiem inaczej, państwo rozumiecie inaczej.

Wystąpienia mieszkanek i odpowiedzi wójta były obszerniejsze. Nie starczyłoby nam stron w gazecie, żeby je wszystkie zamieścić. Dlatego odsyłamy państwa do nagrania obrad z tej sesji, które powinniście znaleźć na BIP gminy Siedlisko (niestety, momentami trzeba mieć wybitnie wyczulone ucho, żeby cokolwiek usłyszeć i zrozumieć, jeśli chodzi o wypowiedzi mieszkańców. Jakoś nagrania jest fatalna). Wspomnijmy tylko, że Straus koniec końców dostał absolutorium i wotum zaufania od 10 radnych, kojarzonych z obozem wójta. Przeciw była tak zwana opozycja (Anna Gajewska, Małgorzata Oryszewska, Sławomir Pokusa i Stanisław Sawicz).

PS

Wypowiedzi wójta staraliśmy się przytoczyć najwierniej jak się dało. Niestety, ale wójt wciąż mówi niewyraźnie, bo z mikrofonem zbyt blisko ust.

Napisz komentarz »