REKLAMA

Samorząd

Doczekają się klubu, czy nie?

Opublikowano 11 lipca 2021, autor: Michał Szczęch

– Kolsko ma, Otyń ma, a my spoglądamy zazdrosnym okiem ? denerwują się mieszkańcy gminy Siedlisko. Denerwuje się też radna Anna Gajewska, bo o klub dla seniorów walczyła dwa lata, a teraz się okazuje, że takiego klubu w Siedlisku może nie być.

Przypomnijmy: władze gminy Siedlisko złożyły w urzędzie wojewódzkim wniosek o dofinansowanie z rządowych pieniędzy. Chodziło o kwotę prawie 150 tys. zł, która miała pójść na przekształcenie pomieszczeń w dawnym rolniczaku w klub seniora.

Pieniądze zostały przyznane, ale gmina nie zdołała ich wykorzystać w terminie, bo się nie wyrobiła ze wszystkimi formalnościami. Problem tkwi przede wszystkim w windzie, która jest niezbędna, bo władze gminy wymyśliły, że pomieszczenia dla seniorów stworzą na piętrze zabytkowego budynku, na które prowadzą stare, strome schody.

Okazuje się, że budowa windy, to nie jest taka prosta sprawa. Taka budowa nie jest też tania. Zatem gmina nie wyrobiła się z formalnościami i pojawiła się obawa, że pieniądze przepadną. Na szczęście wojewoda pozwolił, by dotację przenieść na 2021 rok. Problem w tym, że istnieje ryzyko, że gmina również w tym roku nie upora się z klubem seniora. Co wtedy?

Kamień u szyi

Radna Anna Gajewska o utworzenie klubu stara się już ponad dwa lata. Zabiega, apeluje. – Proponowałam od samego początku, by klub stworzyć w starym budynku po poczcie, który trzeba odremontować ? komentuje radna Gajewska. – Nikt mnie nie słuchał. A teraz okazuje się, że miałam rację. Przecież to było do przewidzenia, że w zabytkowym, piętrowym budynku będzie potrzebna winda!

Do kwestii klubu radna odniosła się na ostatnim posiedzeniu rady gminy. – Minęły dwa lata naszych starań. I to są lata zmarnowane ? wytknęła wójtowi Dariuszowi Strausowi. – Od początku wiedzieliśmy, że winda będzie kamieniem u szyi. Ja nie wiem, czy klub seniora w ogóle u nas powstanie ? wyraziła ubolewanie.

Nie wszystko stracone

Wójt Straus w trakcie wspomnianej sesji powiedział, że w budynku po poczcie tworzenie klubu raczej by się nie opłacało, bo potrzebne są tam wielkie remonty. Zapowiedział, że nie wszystko stracone, że klub może powstać nawet jeszcze w tym roku, w dawnym rolniczaku lub w dawnym internacie.

Propozycja z dawnym internatem wywołała sprzeciw kilku osób, w tym radnej Gajewskiej. Bo można tam się dostać tylko stromymi schodami na skarpie, albo drogą z kocimi łbami. Więc niby jakim cudem do takiego klubu dotarliby chorzy i niepełnosprawni?

Napisz komentarz »