REKLAMA

Samorząd

Taki polski standard

Opublikowano 11 lipca 2021, autor: Michał Szczęch

Czy rzeczywiście działaniom starostwa w tej kwestii nie można nic zarzucić? Czy rzeczywiście ich zasługi, jeśli chodzi o zmianę ruchu, konieczną, by zablokować ruch ciężarówek ze śmieciami przez miejscowości gminy Otyń, były wielkie? Są tacy, którzy w to wątpią.

Na sesji rady powiatu opozycyjny radny Przemysław Ficner zarzucił rządzącym powiatem, że swoimi decyzjami w sprawie rekultywacji wysypiska w Bobrownikach w gminie Otyń doprowadzili do zeszłorocznych protestów. Przypomnijmy, że protest mieszkańców został stłumiony przez policję. W stosunku do niektórych protestujących mundurowi użyli siły. Ludzie czuli się pokrzywdzeni. – Zabrakło rozmów z radnymi i mieszkańcami, co skutkowało protestami ? wytknął Ficner.

Słowa radnego oburzyły wicestarostę Waldemara Wrześniaka (do niedawna wadimowiec, obecnie w obozie Milewskiego). – Wydaliśmy decyzję o stałej zmianie ruchu, co zapobiegło eskalacji konfliktu ? argumentował.

Czy rzeczywiście działaniom starostwa w tej kwestii nie można nic zarzucić? Czy rzeczywiście ich zasługi, jeśli chodzi o zmianę ruchu, konieczną, by zablokować ruch ciężarówek ze śmieciami przez miejscowość, były wielkie? Są tacy, którzy w to wątpią.

Nikt nie pytał 

– Nie jestem pewien, czy postawienie znaku miało tak wielkie znaczenie, bo przecież mleko już się wylało, protesty już się odbyły ? komentuje Marcin Urbanowski, radny gminy Otyń, uczestnik protestów. – Dlaczego wcześniej, na etapie planowania rekultywacji, starostwo nie ustaliło z przedsiębiorcą, którędy ma wozić śmieci? Dlaczego nie zabroniono kategorycznie wożenia przez miejscowość ? w tym momencie radny przypomina, że mówimy o dziesiątkach tysięcy ton odpadów, więc ciężarówki jeździłyby przez Bobrowniki dniami i nocami. – Dlaczego zabrakło konsultacji społecznych? – pyta Urbanowski. Ma wrażenie, że władze powiatu i województwa chciały to załatwić po cichu. – Taki polski standard, żeby nikt nie pytał. A teraz się wybielają.

W podobnym tonie wypowiada się Robert Kowalewicz, radny gminy Otyń, mieszkaniec Bobrownik i uczestnik protestów. – Ciężarówki wyładowane odpadami jeździły przez miejscowość już od 2019 roku ? przypomina radny. – Dlaczego starostwo nie postawiło znaku już wtedy. Gdyby to zrobiło, wówczas moglibyśmy dziś mówić, że starostwo rzeczywiście zapobiegło konfliktom.

Starostwo nie postawiło znaku na czas. Ktoś postawił, ale nielegalnie. – Na własne uszy słyszałem, jak urzędnik ze starostwa rozmawiał z policjantem i mówił, że niedługo ściągną ten nielegalny znak i ciężarówki znów będą mogły jeździć ? kontynuuje radny Kowalewicz. – Oni nawet nie próbowali łagodzić tej sytuacji!

Kalendarium 

Przypomnijmy, że zgodnie z polskim prawem stroną w sprawie nie mogła być gmina Otyń. – Próbowaliśmy jednak rozwiązać ten problem ? komentuje burmistrz Barbara Wróblewska. I wylicza, co gmina zrobiła w kwestii wprowadzenia zakazu wjazdu ciężarówkom.

Już w grudniu 2019 roku trafił do starostwa wniosek w tej sprawie. Starostwo, któremu podlega droga, nie wprowadziło wtedy jednak zakazu jeżdżenia ciężarówek. W styczniu 2020 roku zażyczyło sobie opinii wraz z dokumentacją technologiczną. W kwietniu, więc jeszcze przed protestami, Wróblewska złożyła poprawiony projekt. A starostwo znowu nie wprowadziło zakazu. Znowu zażyczyli sobie od gminy różnych uzupełnień do wniosku. Koniec końców, starostwo wprowadziło zakaz dopiero pod koniec maja, gdy protesty już się odbyły, a mieszkańcy zapłacili za nie wysoką cenę.

Napisz komentarz »