REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Niezdrowa sytuacja

Opublikowano 11 lipca 2021, autor: fp

Spięcie na linii przychodnia – ratusz. Gmina nie chce odsprzedać swoich udziałów w budynku, w którym działa ośrodek zdrowia. Szefowa przychodni twierdzi, że blokuje to wszelkie inwestycje. Póki co obie strony stoczył pojedynek na oświadczenia.

– Działania gminy od lat powodują paraliż inwestycyjny w przychodni – tej treści kartka zawisła w tym tygodniu na drzwiach w otyńskiej przychodni. Dalej czytamy, że kolejny raz przepadną środki na remont, a mieszkańcy powinni zainterweniować w tej sprawie w otyńskim ratuszu.

O co chodzi? Elżbieta Tomiak, szefowa przychodni, jest właścicielką części mieszkalnej budynku, ale w pomieszczeniach, w których prowadzona jest działalność medyczna, udziały wciąż ma gmina. Lekarka chciałby je wykupić, by, jak twierdzi, móc swobodnie inwestować w budynek.

– Pacjenci powinni o tym wiedzieć, będę ich o tej sytuacji informować – komentuje.

Tomiak wystosowała nawet oświadczenie w tej sprawie. Czytamy tam m.in. że „od początku swojej działalności kierownik przychodni wielokrotnie zabiegła w urzędzie (…) o środki na dostosowanie wejścia do przychodni oraz toalety dla osób niepełnosprawnych. Za każdym razem brakowało pieniędzy na ten cel. Przychodnia wymaga poza tym wielu innych nakładów związanych z budynkiem jako całością. W związku z tym kilka razy były czynione starania o wykup przychodni aby można było zainwestować własne środki – bezskutecznie”.

 Dalej Tomiak pisze o możliwości pozyskania przez spółkę grantu z Ministerstwa Zdrowia, właśnie na wspomniane wyżej remonty, ale też na zakup specjalistycznego sprzętu. Wyjaśnia też, ze warunkiem pozyskania pieniędzy jest zakaz prowadzenia działalności innej niż medyczna.

Zgoda wydawana każdorazowo

Otyński ratusz, gdy tylko dowiedział się o kartce na drzwiach, również wystosował oświadczenie. Burmistrz Barbara Wróblewska przypomina w nim, że gmina sprzedała pani doktor część mieszkalną budynku z 70-procentową ulgą, za 15,9 tys. zł, a Elżbieta Tomiak była wówczas radną.

Można tam też wyczytać, że spółka wynajmuje 204-metrową powierzchnię za jedyne 1007 zł miesięcznie.

Dalej Wróblewska pisze m.in.: – Z umowy (…) wynika jednoznacznie, że najemca jest zobowiązany do wykonywania we własny zakresie i na własny koszt wszelkich modernizacji, remontów, konserwacji i doposażania (…). Gmina każdorazowo wydaje zgodę na planowane modernizacje. Ostatni raz miało to miejsce 14 czerwca 2021, gdy pani doktor wystąpiła o zezwolenie na modernizację w celu przystosowania obiektu pod osoby niepełnosprawne z wykorzystaniem grantu z Ministerstwa Zdrowia. Zasady otrzymania dotacji z tego programu nie wymagają bycia właścicielem obiektu.

Konieczne jest spotkanie

Otyński ratusz przypomina też, że w 2012 roku przeprowadzono w gminie konsultacje społeczne, w których 88 proc. ankietowanych opowiedziało się przeciwko sprzedaży wynajmowanej części budynku.

Pod koniec czerwca radni i sołtysi na spotkaniu z burmistrz Wróblewską, ponownie omówili temat. Na 16 obecnych osób, 15 było przeciwnych sprzedaży. Pismo ze stanowiskiem rady dostarczono do przychodni 30 czerwca.

– Jestem zbulwersowana, że w tak trudnym czasie epidemii pani doktor zachowuje się w taki sposób i wykorzystuje autorytet lekarza do rozpowszechniania wśród mieszkańców nieprawdy. Jest mi też przykro, ponieważ robi to osoba, dla której zawsze byliśmy otwarci i gotowi do współpracy – kończy oświadczenie Wróblewska.

Po wymianie oświadczeń i pism, Tomiak wystosowała kolejne, tym razem do przewodniczącej rady. – To jest prośba o możliwość przedstawienia mojego stanowiska. nie musi to być koniecznie sesja, to może być jakieś spotkanie. Myślę, że to konieczne, bo wymiana pism do niczego nie prowadzi – kwituje Tomiak.

Napisz komentarz »