REKLAMA

Aktualności, Sport

Mecz to ma być święto!

Opublikowano 07 sierpnia 2021, autor: Filip Pobihuszka

Każde spotkanie, jakie Dozamet będzie rozgrywał na własnym stadionie, ma być połączone z imprezą, na której każdy znajdzie coś dla siebie. Mają być też znani goście. Pierwszym, który przy okazji skomentuje mecz nowosolan, będzie sam Dariusz Szpakowski.

Za tydzień (15 sierpnia) ruszają rozgrywki zielonogórskiej okręgówki. Nowosolanie podejmować będą Budowlanych Lubsko. Ale w Nowej Soli nie będzie to zwyczajny mecz pierwszej kolejki rundy jesiennej. To będzie małe święto. Po raz pierwszy od 28 lat nowosolscy piłkarze mają wybiec na boisko w barwach Dozametu.

Otoczka jak w USA

– Ma być zmiana, ma się coś dziać. Zależy nam na kibicach. Nasze myślenie w klubie jest proste – mówi Damian Stopa, wiceprezes.

– Te mecze w Nowej Soli, to ma być za każdym festyn piłkarski. Więc nie tylko mecz, ale i cała otoczka. To ma być małe święto. I każdy ma tam znaleźć coś dla siebie: panie, panowie, dzieci – wyjaśnia Stopa. – Byłem w Stanach i wiem, jak tam to wygląda – dodaje.

Trudno będzie jednak w całym sezonie przebić to, co zaplanowano na inaugurację ligi. Mecz Dozametu ma bowiem komentować na żywo Dariusz Szpakowski.

– Ja mam dużo kontaktów, w zarządzie też są ludzie z kontaktami w różnych branżach. Zresztą, w obecnych czasach to nie jest problem, bo przecież każda tego typu osoba ma swoją agencję czy menadżera. Więc to tylko kwestia dogadania się i ceny – tłumaczy Stopa.

A jaka była cena? – Udało nam się dużo zbić z pierwotnej kwoty. O szczegółach mówić nie mogę, ale nie są to małe kwoty – dodaje.

Generalnie na każdym meczu domowym ma gościć ktoś znany. Może to być ktoś ze świata sportu, ale na celowniku są też artyści ze sceny muzycznej. 

Wszystkie karty, jakie do tej pory odsłonił zarząd Dozametu dobitnie pokazuje, że kondycja finansowa klubu musi być dobra. – Na pewno nie mamy długów. Na pewno wsparcie sponsorów jest duże – komentuje krótko Stopa.

To ciągle działa!

Wiceprezes podkreśla, że choć klub stać na szybkie wzmocnienia piłkarzami z zewnątrz, to  kolejnym priorytetem zarządu jest jednak gra własnymi ludźmi. Nie zmienia to faktu, że nowosolan trzeba było pościągać z okolicznych klubów. – Na pewno zadziałała nazwa Dozamet – mówi Stopa. – Ja to widzę na każdym kroku. Minęło już kilka tygodni od tego walnego, a to ciągle działa. Odzew jest pozytywny, sponsorzy sami się zgłaszają, deklarują wsparcie dla klubu. Ta nazwa ma duży potencjał. To był strzał w dziesiątkę – komentuje.

Brak armii zaciężnej to też ukłon w stronę kibiców. – Chcemy budować społeczność, środowisko. Czyli zrobić to, o czym większość klubów w lubuskim zapomina. To za parę lat będzie procentować – mówi.

Logo, strona, banery

Na koniec sprawy techniczno-promocyjne. Stopa liczy na to, że temat zmiany nazwy i uaktualnienia wpisu do KRS zostanie dopięty na dniach. – Całe szczęście, że sędzia, którym się tym zajmuje nie poszedł na urlop – mówi.

Ostateczne szlify przeszło też nowe logo. – Nam się podoba i co ważne, kibicom z młyna też – komentuje.

Klub pracuje też nad szerszym zaistnieniem w sieci i mediach społecznościowych. – Dojdzie Instagram, Tik-Tok, będzie strona internetowa, domenę już mamy wykupioną – wylicza.

Kibice mogą też spodziewać się plakatów i banerów na mieście.

– Plany są. Żeby nam tylko czasu starczyło – kwituje wiceprezes.

Napisz komentarz »