REKLAMA

Samorząd

W końcu odpoczął

Opublikowano 14 sierpnia 2021, autor: fp

Szok i niedowierzanie. Jacek Milewski wykorzystał zaległy urlop.

To, czy prezydent Jacek Milewski chodzi na urlop, sprawdzamy regularnie od dwóch lat. Pisać o sprawie zaczęliśmy w sierpniu 2019, gdy okazało się, że Milewski (wówczas jeszcze wiceprezydent) na przełomie kadencji zainkasował 43,2 tys. zł za 79 dni niewykorzystanego urlopu. Jego ówczesny szef, czyli Wadim Tyszkiewicz, nie był dużo gorszy, bo za 68 dni przytulił 40,5 tys. zł. W sumie kosztowało to podatników prawie 84 tys. zł.

Na początku były cztery dni

W styczniu 2020 Jacek Milewski został prezydentem, a pod koniec roku zapytaliśmy urząd, jak idzie mu urlopowanie. Wówczas zaskoczenia nie było.

– Ile z dni urlopu przysługującego za rok 2020 wykorzystał prezydent Jacek Milewski? – brzmiało pytanie.

– 4 dni – napisał w odpowiedzi, datowanej na 2 grudnia, sam zainteresowany.

A Maciej Jankowski, pełniący wówczas obowiązku prezydenta Nowej Soli, mówił o Milewskim tak: – Jeśli chce prowadzić kampanię, to będzie musiał robić to po godzinach, albo w czasie urlopu.

Pani wiceprezydent daje przykład

Pod koniec lipca zapytaliśmy ponownie. I okazało się, że coś drgnęło. Okazało się, że Jacek Milewski wykorzystał prawie cały urlop przysługujący za rok 2020, bo aż 23 dni! Warto jednak pamiętać, że urlop za rok ubiegły można wykorzystać do 30 września roku bieżącego.

Dużo gorzej, by nie rzec: po staremu, mają się sprawy z urlopem bieżącym. Tu w odpowiedzi na pytanie na liczbę wykorzystanych dni mamy wielkie zero.

Dobry przykład daje z kolei pani wiceprezydent Natalia Walewska-Wojciechowska. W ubiegłym roku wykorzystała 26 dni urlopu (czyli wszystkie!), a w tym już 17.

Sprawa się przedawniła

Przypomnijmy, że Państwowa Inspekcja Pracy kontrolowała nowosolski urząd miasta latem 2018 roku, właśnie pod kątem zaległych urlopów. Inspektor postawił wówczas Wadimowi Tyszkiewiczowi i Jackowi Milewskiemu zastępcy zarzuty z art. 282 § 1 pkt 2 Kodeksu Pracy. Obaj zadeklarowali, że zaległe urlopy wykorzystają w miarę możliwości do zakończenia kadencji tj. 16 listopada 2018. Po roku PIP przeprowadziła rekontrolę. Obaj panowie zamiast pójść na urlop, woleli wziąć pieniądze. Ostatecznie sprawa się przedawniła, więc kary nie było. A ta mogła wynieść do 30 tys. zł płaconych z prywatnej kieszeni.

Napisz komentarz »