REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Płonął kombajn za kombajnem

Opublikowano 21 sierpnia 2021, autor: Michał Szczęch

Trwają żniwa. W upalne dni wystarczy iskra, by ogień rozprzestrzenił się na suchym ściernisku i zagroził maszynom rolniczym. W minionym tygodniu przekonało się o tym kilku rolników z okolicy.

W piątek (13.08) po godzinie 20 płonął kombajn na polu pod Bobrownikami w gminie Otyń. – Zapaliła się słoma na osi napędowej kombajnu -informuje Sebastian Olczyk, oficer prasowy powiatowej komendy Państwowej Straży Pożarnej w Nowej Soli. – Zniszczeniu uległa część instalacji elektrycznej. Na szczęście maszynę udało się uratować, bo akcja przebiegła sprawnie ? w tym momencie Olczyk podkreśla, że za wąż z wodą chwycili strażacy z OSP Otyń i PSP Nowa Sól. – Przypuszczalną przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej osi napędowej ? wskazuje.

Minęła doba

W sobotę zapłonął kolejny kombajn, tym razem w gminie Nowe Miasteczko. Właściciel, czyli rolnik z Popęszyc, może mówić o większym pechu od rolnika z Bobrownik. Rano wyjechał w pole. Kombajn do gospodarstwa nie wrócił.

– Iskra mogła pójść zewsząd ? Olczyk z PSP zauważa, że w przypadku tego pożaru na temat potencjalnych przyczyn możemy tylko gdybać. Choć w gaszeniu płomieni brały udział trzy zastępy strażaków, po jednym z OSP Nowe Miasteczko i OSP Borów Wielki, a także jeden z PSP w Nowej Soli, to maszyny nie udało się uratować. – Problemem były płomienie, które rozprzestrzeniły się na ściernisko. Strażacy musieli je ugasić, żeby w ogóle dostać się do płonącego pojazdu.

Było groźnie

Do kombajnu płonącego w gminie Nowe Miasteczko jako pierwsi dojechali z pomocą strażacy z OSP w Borowie Wielkim. – Tego dnia obstawialiśmy zawody biegowe – relacjonuje Piotr Zemlik, prezes OSP Borów Wielki. – Nagle spostrzegłem, że nad polami unosi się dym. Zajrzałem za kukurydzę. I zaraz powiadomiłem chłopaków, że musimy jechać. W tym samym momencie przyszedł SMS z PSP w Nowej Soli. Na miejscu byliśmy pierwsi. Zaczęliśmy gasić płonące ściernisko, ale w szybkim natarciu, żeby nie zużyć całej wody. W pobliżu był las. Zaczęła płonąć ściółka. Niedaleko było zboże. Sytuacja wyglądała naprawdę groźnie. Musieliśmy odpowiednio ustawić się wozem, żeby wiejący wiatr nie odciął nas płomieniami – podkreśla Zemlik.

– Na miejsce dotarliśmy prosto z wypadku drogowego – dodaje Ludwik Zaguła, naczelnik OSP w Nowym Miasteczku. – Pomogliśmy w gaszenie kombajnu.

Koniec końców, spłonęła spora część maszyny i 35 arów ścierniska. – Straty oszacowano wstępnie na 20 tys. złotych – informuje S. Olczyk.

Kolejny taki pożar

Dwa dni wcześniej (12.08) zapalił się kombajn w pobliskich Bobrzanach (gmina Małomice). Ogień pojawił się w komorze silnika, po czym przeniósł się na zboże. – Pożar rozprzestrzeniał się w dwóch kierunkach w dość szybkim tempie. Wszystko przez silny wiatr. Strażakom udało się ugasić komorę silnika, ratując pojazd przed całkowitym zniszczeniem – relacjonuje Paweł Grzymała, rzecznik żagańskiej straży pożarnej. – Straty oszacowano na ok. 20 tys. zł.

Napisz komentarz »