REKLAMA

Wasze sprawy

On zza wschodniej jest granicy

Opublikowano 29 sierpnia 2021, autor: Michał Szczęch

Festyn lub odpust w Kiełczu bez pieczonego pieroga? Zapomnij! – Pieróg jest z nami wszędzie ? mówią panie z koła gospodyń. – Jasełka z poczęstunkiem? Pieróg. Dzień seniora? Pieróg. Możemy podać różne potrawy na stół, ale pieczony pieróg zawsze schodzi pierwszy.

Gdy w Kiełczu zbliża się kolejna uroczystość, gospodynie idą do świetlicy i lepią. A przy okazji opowiadają, co słychać. Mówią o bolączkach, radościach. Wymieniają się przepisami. Piją kawę.

– Jest nas w kole prawie 80 osób, pań i panów – mówią. – Nie tylko w wieku 50 plus. Mamy też osiemnastki. U nas jest wymiana pokoleń, bo jeśli my młodych będziemy odpychać, jeśli powiemy „wy jeszcze nie, bo niedoświadczeni”, to nic nie będzie, niczego się nie nauczą.

Zaczęło się od konkursu

Dawno temu w Kiełczu działało koło gospodyń. Mijały lata. Część pań umarła, część zachorowała. Koło zakończyło działalność.

– Dawniej podglądałyśmy nasze babcie, nasze mamy, gdy jeszcze działały, gdy organizowały imprezy ? opowiadają gospodynie. – Trzeba wiedzieć, że kiedyś w Kiełczu zabawy odbywały się co tydzień. Była OSP, więc robili strażacy. Była szkoła, więc robił komitet rodzicielski. Gdy nasze pokolenie dorosło, też się spotykaliśmy. Było na czym budować, więc w 2019 roku zawiązaliśmy nowe koło. Nazwaliśmy się Kiełczanie.

Już trzy miesiące później gospodyniom z Kiełcza zaproponowano udział w konkursie pieroga w Borowie Wielkim w gminie Nowe Miasteczko.

– Musiałyśmy wymyślić, jakie pierogi przygotować. Wymagali aż trzech rodzajów. Zrobiłyśmy między innymi z truskawkami i białą czekoladą. Na imprezy w Kiełczu robiłyśmy zawsze te zwyczajne, małe, gotowane. Przed wyjazdem na konkurs do Borowa nasza koleżanka Ewa zaproponowała „Może zrobimy pieczonego?”.

On zza wschodniej jest granicy

Większość pań, które należą do koła, znała tego pieroga.

– Robiłyśmy w naszych domach na obiad, z przepisów mam i babć, ale nigdy na festyn czy konkurs.

Mieszkańcy Kiełcza, to ludność napływowa. Przyjechali po wojnie z Kresów Wschodnich, z Podlasia, zza Warszawy, z Białorusi.

– Każdy przywiózł wtedy coś ze sobą, produkty, których używał, potrawy, które były w tamtych regionach.

Pieróg jest z Kresów Wschodnich, spod Lipowca i Drohobycza.

– Nasze babcie na Kresach piekły pieroga w piecu chlebowym, takim jak ten, na którym spała babcia Kargulowa. Gdy przywędrowały na zachód, to piekły na płytach, bo piece tu były inne. Albo wkładały do dychówki. Gdy powstawiano gazówki, to pieroga smażyły na patelni. I my smażymy tak do dziś.

Jakby wczoraj

O Ewie Jeziorskiej, emerytowanej księgowej, pozostałe gospodynie mówią, że ma głowę pełną pomysłów. – Jedzie przez las, widzi piękną roślinę, gałąź, kwiat i od razu wie, gdzie to wsadzić, żeby pasowało, żeby było ładnie ? zachwala Małgorzata Janeczek.

Skoro E. Jeziorksa jest tak kreatywna, to trudno się dziwić, że właśnie ona wpadła na pomysł, by w Borowie zaprezentować się z pieczonym pierogiem. – Wnuczki bardzo lubią, syn lubi, więc pomyślałam, że może zasmakować ? mówi. – Jak byłam mała, to u mnie w domu podawany był albo z grzybami, albo z serkiem ziarnistym, czyli białym serem zalanym słodką śmietaną. Kroiło się na trójkąty jak pizzę. I jadło.

Konkurs w Borowie panie pamiętają, jakby to było wczoraj.

– Stało wiele kół z pierogami, mocna konkurencja. My działałyśmy raptem od trzech miesięcy. Jechałyśmy się zaprezentować, a nie miałyśmy nic. Dlatego każdy przyniosła coś z domu, a to obrus, a to naczynia, garnki… Nie miałyśmy też baneru z nazwą naszego koła i miejscowości. Koleżanka na wyjazd ubrała koszulkę z napisem „I love Kiełcz”. Zdjęła i powiesiłyśmy przy stoisku, na drucie. A później były degustacje. Wygrałyśmy! Byłyśmy w szoku.

Panie otrzymały w nagrodę warnik do wody, paterę, obraz. – Pomyślałam wtedy, że nasza praca naprawdę jest coś warta, to było takie mobilizujące ? wspomina Małgorzata Janeczek.

W tajemnicy

Po sukcesie warto kuć żelazo, póki gorące, zwłaszcza gdy ma się taki skarb, jak przepis na pieczonego pieroga.

– Szukałam w internecie konkursów i projektów dla kół ? wspomina Elżbieta Ogrodniczuk. – Wyświetlił mi się lubuski bazarek. Zajrzałam. Można tam było kupić produkty regionalne. Wysłałam zapytanie o warunki, jakie trzeba spełnić, żeby nasz pieróg stał się takim produktem i zgłosiłam w tajemnicy przed dziewczynami. A gdy się udało, to wtedy ogłosiłam, że nasz pieróg jest produktem regionalnym. Dziewczyny były najpierw zaskoczone, a później bardzo się ucieszyły.

Pieczony pieróg z Kiełcza, już jako produkt regionalny, panie zaprezentowały w kolejnym konkursie.

– Nagrałyśmy film, skąd się bierze ten pieróg.

Pokazały wszystko od A do Z, jak lepią ciasto, robią farsz i sosy, jak smażą, czyli pieką. Nagrania zmontował syn Elżbiety Ogrodniczuk. Wysłały i zapomniały.

Niedawno przyszła informacja, że nagranie z Kiełcza zajęło trzecie miejsce!

– I znowu byłyśmy w szoku ? nie ukrywają gospodynie, gdy prezentują czek na 300 złotych. – Z nami jest jak z pierogiem ? dodają po chwili. – Trzeba dobrze zlepić, żeby się nie rozleciało. I to, co w środku, jest ważne. Robimy to dla wioski, dla wspólnoty, nie dla siebie. Może ktoś popatrzy, zachłyśnie się i też będzie chciał?

Coś, czego nie ma nikt inny

Gospodynie nie chcą zdradzić dokładnej receptury. – To przecież nasz produkt regionalny ? śmieją się. – Możemy tylko powiedzieć, że nasz pieróg od tych małych różni się najbardziej sposobem wykonania. Jest jeden, wielki, do podziału. Do jedzenia najlepiej zasiąść wspólnie. Ciasto jest prawie takie samo, jak na zwykłe pierogi. Farsz można zrobić wedle uznania, jak kto lubi. Po usmażeniu podawać najlepiej z sosem, na przykład grzybowym lub czosnkowym. Albo ze śmietaną. Nasze babcie polewały olejem lnianym.

Pieczony pieróg z Kiełcza dla koła stał się marką, wizytówką, czymś, z czym koło można dziś utożsamiać.

– Pieczony pieróg nas wyróżnia. Wiadomo, że koła na festyny robią mniej więcej to samo, czyli zwykłe pierogi, bigos, sałatki, ciasta. A my mamy coś, czego nie ma nikt inny. Wybieramy się na gminne dożynki. Już padło pytanie „Czy wasze koło będzie serwować pieczonego pieroga?”.

Napisz komentarz »