REKLAMA

Sport

Rozstrzelali orła

Opublikowano 25 września 2021, autor: Patryk Świtek

Aż 15 goli padło w meczu Cuprum Czciradz – MKS Orzeł Szlichtyngowa. Byłoby mniej, ale część składu gości została pod ziemią.

W A klasie tak się czasem zdarza, że o wyniku decyduje godzina, w której rozgrywany jest mecz. W przypadku rywalizacji między Czciradzem a Szlichtyngową, tak właśnie było. Spotkanie odbyło się w sobotę (18.09.) o 14.00. Orzeł przyjechał więc w dziesięciu.

– Mamy sporo chłopaków pracujących w kopalniach i hutach. Nie mieli szans dojechać, bo mają zmiany do 12.00, a my akurat o tej godzinie wyjeżdżaliśmy do Kożuchowa. Oni za soboty mają trzy stówy, to przecież nie będę im mówił, żeby szli na mecz, a nie do pracy. Każdy przecież ma jakieś opłaty czy kredyty – tłumaczy Radosław Kubiś, trener Orła.

Cuprum bezlitośnie wykorzystał przewagę. Do przerwy prowadził 4:0. Po zmianie stron dorzucił jeszcze jedną bramkę. Wtedy przyszło rozprężenie. Bramki zaczęli strzelać goście. Skończyło się wynikiem 9:6.

– Drugą połowę wygraliśmy 6:5 – mówi R. Kubiś.

Dwóch napastników i osiem goli

Pięć bramek dla Cuprum strzelił Mateusz Mojak. – W protokole zapisano mi sześć goli. Ale przy jednym tylko asystowałem – przyznaje uczciwie. Wspomina, że kiedy grał w Polonii Kiełcz, to zdarzały mu się takie występy. – Miałem sezon, że strzeliłem 26 bramek. Tylko, że to była B klasa – dodaje. Mówi, że w sobotę nie grał na 100 proc. – Przez kontuzję miałem pół roku przerwy. To mój trzeci mecz. Wracam dopiero do formy. Oni grali w dziesięciu, to było sporo miejsca na boisku. Zwłaszcza w drugiej połowie zrobił się otwarty mecz – mówi.

W ataku grał z Michałem Szewczykiem. Michał strzelił trzy gole. – I tak szacunek, że tyle kilometrów do nas jechali. Też mieliśmy problemy kadrowe, bo brakowało sporo zawodników z podstawowego składu. Te dziewięć bramek to efekt ciężkiej pracy drużyny – mówi.

– Dobrze się uzupełniamy z kolegą w ataku. On woli dobiec do piłki. Ja trochę ważę, to wolę dogrania do nogi – mówi. Pytamy ile to jest „trochę”? – 100 kg – zdradza Michał.

Michał studiuje we Wrocławiu. – W tygodniu nie mam kontaktu z piłką. Na squasha pójdę albo na rower. Wszyscy się dziwią jak ja to robię, że gram, ale jak widać da się. W A klasie można grać bez treningów – mówi.

R. Kubiś zapowiada, że w rewanżu nie będzie już tak łatwo. – Znam prezesa Balaka, nie będę mu robił pod górkę i rewanż zrobimy o normalnej godzinie 16.00 albo 17.00 – mówi.

Ramka

LZS Cuprum Czciradz – Orzeł Szlichtyngowa 9:6 do przerwy 4:0

Bramki: Mojak 5, Szewczyk 3, Kamiński – Hrynowiecki 2, Kaźmierczak 2, Szymczak, Berek

Cuprum: Sobczak – Szewczyk, Witkowski (od 70. min Kamiński), Dudzik (żółta), Kwaśnik, Kotecki, Obermiller (od 90 min Ławrowski), Mojak. Marczewski, Baran, Hamera (żółta).

Orzeł: Mariusz Bajor (żółta) – Szymczak, Markiewicz (żółta), Berek, Mateusz Bajor, Hrynowiecki, , Lubowiecki (żółta), Kubiś, Kaźmierczak, Domagała.

Napisz komentarz »