REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Bałem się, że córka umrze

Opublikowano 31 października 2021, autor: Michał Szczęch

3-letnia Elena z Kożuchowa nagle zaczęła słabnąć. – Nie wiemy, co się stało, nasze dziecko nigdy nie chorowało ? mówi ojciec dziewczynki, który jako pierwszy udzielił córce pomocy. Pomogli też policjanci.

– Przed atakiem córka zaczęła robić się senna ? relacjonuje ojciec dziewczynki. – Położyła się obok mnie. Wkrótce zaczął się atak. Córka nagle zaczęła tracić oddech.

Ojciec dziewczynki był w wojsku, zna podstawy udzielania pierwszej pomocy. Zachował trzeźwość umysłu. – Zacząłem ratować moje dziecko. Bałem się, że córka umrze. Udrożniłem córce drogi oddechowe, więc odzyskała oddech. Ale traciła przytomność. Wsiedliśmy w samochód. Do komisariatu policji mamy może z 50 metrów. Byliśmy tam już po 30 sekundach. Wolałem zabrać córkę na komisariat policji i tam zaczekać na przyjazd pogotowia. Panowie policjanci mają większą wiedzę, potrafią profesjonalniej pomóc, ich asysta była dla nas zbawienna. Jesteśmy bardzo wdzięczni, są dla nas bohaterami.

Jeden skinął głową, drugi mrugnął okiem

Na nagraniu z kamer monitoringu, opublikowanym przez policję widać, jak ojciec Eleny wybiega z auta w kierunku policjantów. Na rękach niesie dziecko. Po chwili jest przy radiowozie, którym akurat wyjeżdżali sierżant sztabowy Damian Caganowski i starszy aspirant Dawid Wyród.

– To zrozumiałe, że zestresowani rodzice przekazali dziecko komuś, do kogo mają zaufanie ? mówi Caganowski. Skóra dziewczynki robiła się już sina, więc natychmiast zaczął udzielac pomocy. Sprawdził funkcje życiowe, sprawdził tętno, ponownie udrożnił drogi oddechowe. W tym czasie D. Wyród wezwał karetkę i rozmawiał z rodzicami Eleny.

– Wiedzieliśmy, co kto ma robić ? komentują policjanci. – W takich sytuacjach włącza się automatyzm. Znamy się od lat. Wystarczy, że jeden skinął głową, drugi mrugnął okiem…

Dzięki sprawnej akcji być może uratowali małej Elenie życie.

„Byłem tam, gdzie powinienem być” – pomyślał po wszystkim D. Caganowski. D. Wyród pomyślał tak samo.

– Ja dodam, że policjanci zaznaczyli mi jednogłośnie, że nie czują się bohaterami, bo ratowanie życia ludzkiego, to fundament służby w policji. Fajnie, że skromność przez nich przemawia ? komentuje Justyna Sęczkowska, oficer prasowa komendy powiatowej.

Ważny apel ojca Eleny 

Mała Elena z pomocą policjantów odzyskała przytomność, ale była bardzo osłabiona. Karetka zabrała dziewczynkę do szpitala. – Lekarz zrobił EEG (pozwala ocenić czynności mózgu – red.), ale badanie nic nie wykazało ? mówił nam w czwartek ojciec Eleny, gdy w stresie czekał na kolejne wyniki. – Nie otrzymaliśmy jeszcze żadnych wskazówek, żyjemy w strachu… – komentował. I zaapelował do wszystkich rodziców: – Szkolcie się z udzielania pierwszej pomocy. Nigdy nie wiadomo, kiedy przyda się wam ta wiedza. Nie wiadomo, czy nagle nie będziecie musieli, tak jak ja, ratować własne dziecko.

RAMKA

* Sierżant sztabowy Damian Caganowski ma żonę, dwie córki bliźniaczki i syna. W policji jest od 9 lat, od 5 jest dzielnicowym, ma 13 wiosek pod sobą. – Zawsze chciałem pomagać ludziom ? zaznacza. Dawniej pracował na stacji benzynowej. Koledzy mówili „Damian, ty idź na policjanta, nadajesz się”. „No to pójdę” – pomyślał. – Kiedyś na stacji była taka sytuacja, że mężczyzna ukradł zgrzewkę i wybiegł, a ja za nim i go zatrzymałem ? wspomina.

* Starszy aspirant Dawid Wyród ma żonę, córkę i syna. Policjantem jest 16 lat, od początku w komisariacie w Kożuchowie. W przeszłości planował karierę w straży granicznej, wyszło inaczej, nie żałuje. – Fajnie jest komuś pomagać, widzieć uśmiech na twarzy, to dodaje skrzydeł, dodaje motywacji ? podkreśla. Jakie cechy potrzebne są kandydatom na policjantów? – Odwaga, kreatywność, bo każda interwencja jest inna, umiejętność rozmawiania z ludźmi ? wylicza.

Napisz komentarz »