REKLAMA

Sport

Kado wydrapało punkt Zorzy

Opublikowano 06 listopada 2021, autor: Sławomir Janusz

Górzyn zerknął w tabelę i zwietrzył swoją szansę. Taki sam plan miała Ochla. Skończyło się remisem, z którego ciut bardziej cieszyli się gospodarze.

LZS Kado Górzyn ? Zorza Ochla 2:2 (0:1)

Bramki: Poprawski 2 (55. min., 73. min) ? Jaszkiewicz (39. min), Janus (67. min).

Kado: R. Dąbrowski ? Ćwik (od 50. min Kurpisz), Prokopowicz, Poprawski, Mróz, Kniat (od 68. min Andrzejewski), M. Dyderski, K. Dyderski, A. Dąbrowski (od 84. min Buko), Błądek, Szymczak.

Zorza: Perwiński ? Kobusiński (od 55. min Wasielewski), Kowalski (od 63. min Blinkiewicz), Konopacki, Jaszkiewicz, Chmielak (od 71. min Ławecki), Słonecki, Jurkowski, Janus, Hausler (od 21. min Zajączkowski), Bargieł.

Żółte kartki: Szymczak (Kado)

– Wyniki pokazywały, że powinniśmy z nimi powalczyć, ale okazało się, że rywale mają spore umiejętności ? mówił po meczu Andrzej Michalski, szkoleniowiec Kado. Goście dominowali zwłaszcza w pierwszej połowie. – Mieliśmy spore problemy, żeby im dorównać. Po zmianie stron sytuacja się wyrównała. Zagraliśmy bardziej ofensywnie i udało się wydrapać punkt ? tłumaczy trener Górzyna.

Zorza otworzyła wynik w 39. minucie. Rafał Jaszkiewicz wykorzystał zamieszanie w polu karnym Kado. – Niepotrzebnie stanęliśmy. Obrońcy liczyli chyba, że bramkarz ruszy do tej piłki. Zawodnik Zorzy dobrze to przeczytał i „dziugnął” futbolówkę do siatki ? relacjonuje A. Michalski.

Górzyn wyrównał po zmianie stron. Na strzał z dystansu zdecydował się Patryk Poprawski. Piłka po drodze odbiła się jeszcze od nogi zawodnika Zorzy i przelobowała Damiana Perwińskiego. Potem sprawy wziął w swoje ręce kapitan Ochli ? Łukasz Janus. Błysnął tym, czym błyszczy zazwyczaj ? dobrą kiwką i atomowym uderzeniem. Przymierzył w same widły i goście znów byli na prowadzeniu.

I kiedy wydawało się, że Ochla ma mecz pod kontrolą przydarzył się błąd, którego trener Grzelczyk nie potrafi wytłumaczyć.

– Zrzucam to na to, że graliśmy w niedzielę. Przed niedzielą jest sobotni wieczór, a to w amatorskim sporcie spory problem. Zawodnicy mają różne plany…. Potem w meczu ciężko o koncentrację ? tłumaczy trener Zorzy. – Mieliśmy rzut z autu. Opanowaliśmy piłkę w środku pola i już myślałem, że spokojnie będziemy ją rozgrywać, ale zaliczyliśmy niewytłumaczalną stratę przed szesnastką. Zawodnik gospodarzy bez problemów wjechał w pole karne i pokonał Damiana Perwińskiego ? dodaje.

W końcówce Kado miało piłkę meczową, ale Michał Prokopowicz zamiast biec sam na sam z „Kocurem”wolał poczekać na kolegów i nic z tego nie wyszło.

– Czujemy niedosyt bo nie utrzymaliśmy tego, na co ciężko w tym spotkaniu pracowaliśmy. To jak tracimy bramki na tym obiekcie, to jakieś kuriozum ? podsumował Michał Grzelczyk, szkoleniowiec Zorzy.

– Ochla miała lepszą ławkę rezerwowych. Wszyscy zmiennicy podnosili jakość gry. My takiego zaplecza niestety nie mamy. Nie chcę „przecukrzyć”, ale odkąd Poprawski wrócił do gry, nasza sytuacja się poprawiła. On umie rozegrać piłkę, umie się podłączyć, piłka go szuka. Podniósł nie tylko nasz poziom ale i morale ? zakończył Andrzej Michalski.

W sobotę Zorza zagra u siebie z Błękitnymi Ołobok. Górzyn zmierzy się na wyjeździe z Moczynianką. Oba spotkania rozpoczną się o 13.30.

Napisz komentarz »