REKLAMA

Sport

Pogoń wygrywa po nerwowej końcówce

Opublikowano 06 listopada 2021, autor: Sławomir Janusz

Ze spokojnego 3:0 w dwie minuty zrobiło się 3:2. W taki sposób Pogoń Przyborów zadbała o to, żeby emocje w meczu ze Startem Płoty nie skończyły się zbyt szybko.

Start Płoty ? Pogoń Przyborów 2:3 (0:2)

Bramki: Turoboś (72. min), Lewicki (73. min ? karny) ? K. Gabiga 2 (11. min, 53. min), Glapka (17. min).

Start: Kołłątaj ? Kieroński (od 70. min Majchrzak), Dąbek, Ośka, Szymkowiak (od 70. min Marczenia), Siwiński, Ławniczek, Lewicki, Głębocki, Pers, Turoboś.

Pogoń: Zacharewicz ? Marciniak, Jędraszak, Glapka, K. Gabiga (od 83. Otulak), G. Gabiga, Buras, Bebrys (od 66. min Gac), Smolin, Serafin, Napieralski (od 65. min Hołubek)

Żółte kartki: Hołubek (Pogoń)

O tym, że dinozaurów z Przyborowa nie wolno lekceważyć wiedzą już nawet przedszkolaki. Wystarczy, że zapytacie dowolnego trenera z okręgówki o Pogoń, a założę się, że usłyszycie, że poukładani, że cierpliwie budują, dobrze operują piłką i skutecznie korzystają z silnego napastnika. W Przyborowie wiek, to tylko cyferki. W Płotach do przerwy goście prowadzili już 2:0. Miejscowi też mieli swoją szansę, ale rzut wolny pośredni z siódmego metra kapitalnie złapał Alan Zacharewicz (możecie zobaczyć tę akcję na fejsie drużyny z Przyborowa). Wynik meczu otworzył najlepszy strzelec Pogoni ? Konrad Gabiga. Chwilę później na 2:0 podwyższył grający na prawym skrzydle Mateusz Glapka. Po zmianie stron trzecią bramkę dołożył K. Gabiga, ale wielkie brawa za tę akcję należą się Miłoszowi Napieralskiemu. Młody zawodnik Pogoni ograł najpierw Mateusza Ośkę, później ładnie nawinął kolejnego rywala i wyłożył futbolówkę na tacy Konradowi. I kiedy wydawało się, że kolejne gole dla przyjezdnych to tylko kwestia czasu, gospodarze złapali tlen. Najpierw podanie Darka Lewickiego ładnie zamknął Krystian Turoboś. Nie minęło 60 sekund, a Lewicki trafił na 2:3. Nie bez problemów wykorzystał jedenastkę po faulu na Marku Siwińskim. Zacharewicz wyczuł jego intencje, ale mocno uderzona piłka przełamała mu palce. Start poczuł krew i ruszył na rywala. W ostatniej akcji meczu Lewicki trafił w słupek.

– Mimo przewagi wygraliśmy szczęśliwie ? mówi Rafał Galas, trener Pogoni. – Nie zdziwiłbym się, gdybyśmy zremisowali, a nawet przegrali. Zupełnie stanęliśmy w końcówce ? dodaje.

– My, starsi zawodnicy, nie pomogliśmy w tym meczu młodym. Powinniśmy zapewnić im spokojne warunki do ogrywania w lidze. Po meczu w szatni powiedziałem, że już chyba nie wiem, o co chodzi w futbolu. Jesień na pewno dokończę w Przyborowie, ale muszę pomyśleć, co dalej, bo jako zespół stoimy w miejscu ? mówi stanowczo Remigiusz Smolin, filar obrony Pogoni.

Nastroje mocno jesienne, ale w tabeli wszystko jest kontrolą. Piąte miejsce, ledwie dwie porażki i tylko jedenaście straconych bramek, to najlepszy dowód na to, że w Przyborowie wiedzą jak grać w piłkę.

Napisz komentarz »