REKLAMA

Wasze sprawy

Góra śmieci w Niedoradzu

Opublikowano 06 listopada 2021, autor: Patryk Świtek

Ktoś potajemnie zwoził odpady na teren nieczynnej fabryki Alpo. WIOŚ kazał to posprzątać. Ten nakaz ma wyegzekwować gmina Otyń.

Dziesiątki tysięcy części samochodowych i obudowy ze sprzętów audio-video znajdują się pod dachem opuszczonej hali Alpo w Niedoradzu. Wysypisko nie powstało w jedną noc. Fabryka płyt wiórowych nie działa od 10 lat. Właściciel nie żyje. Spadkobierczyni nie chce tego spadku. Budynki nikogo nie obchodzą. Nie są zabezpieczone i można swobodnie do nich wchodzić. Ktoś dobrze zorientowany zdołał to wykorzystać. W hali zrobił sobie wysypisko śmieci.

W ostatnich miesiącach tematem zainteresował się Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Po kontroli inspektorzy wysłali wniosek do gminy Otyń, żeby nakazała właścicielowi posprzątanie. – Śmieci co prawda nie mają kontaktu ze środowiskiem, ale nie powinny być tak magazynowane. Były nawet próby złapania sprawcy na gorącym uczynku, ale nie udało się. Dlatego poszedł wniosek do gminy, żeby podjęła działania administracyjne, które doprowadzą do usunięcia odpadów i zabezpieczenia obiektu – słyszymy w WIOŚ.

Segregator pęka w szwach

Barbara Wróblewska, burmistrz Otynia, dobrze zna sprawę. Mówi, że wielokrotnie gmina informowała policję, co się dzieje w hali. Nie tylko o tym, że ktoś zwoził śmieci, ale też o pożarach, kradzieżach i tzw. driftach. Okazuje się kierowcy lubią kręcić bączki w tym miejscu.

– Nie jesteśmy właścicielem tej nieruchomości, ale nie pozostajemy bierni. Wielokrotnie wysyłałam tam pracowników. Uruchomiłam mojego prawnika. Dokumentacja w tej sprawie już nie mieści się segregatorze. Mamy zgłoszenia od mieszkańców. Wiemy o kradzieżach, pożarach. W odpadach znaleźliśmy nawet akta osobowe – mówi B. Wróblewska.

Ostatni pożar miał miejsce w czwartek (28.10.) w południe. Ktoś prawdopodobnie podpalił trociny, które znajdowały się w jednym z budynków. Trzy zastępy z Nowej Soli i jeden z Otynia gasiły pożar przez cztery godziny.

Gmina teren dawnego Alpo naniosła na Krajową Mapę Zagrożeń Bezpieczeństwa. –  Częstotliwość patroli policji w tym miejscu powinna się zwiększyć – mówi burmistrz.

B. Wróblewska nie zostawiła bez odpowiedzi pisma z WIOŚ. – Jestem z nimi w kontakcie.  Spadkobiercy tego miejsca wystawiliśmy nakaz sprzątnięcia zalegających tam odpadów – mówi.

Czy będzie jak z nowosolską hałdą?

Wszystko wskazuje na to, że do gminy uśmiechnie się los i w Otyniu nie powtórzy się scenariusz z Nowej Soli. Do dziś na terenie dawnego Dozametu zalega hałda odpadów i nikt nie jest w stanie jej usunąć (chociaż to zadanie spadło na powiat). Okazuje się, że w przypadku Niedoradza jest światełko w tunelu. – 22 października odbyła się licytacja komornicza i nieruchomość została nabyta przez nowego właściciela, z czego jesteśmy bardzo zadowoleni – mówi B. Wróblewska.

Napisz komentarz »