REKLAMA

Sport

Jagasek Cup

Opublikowano 11 grudnia 2021, autor: Patryk Świtek

W sobotę (4.12.) odbyło się mikołajkowe kopanie w Kożuchowie. Była zacięta rywalizacja, puchary i medale. Wygrała ekipa Dariusza Strausa. Przy okazji rozmawiano o reprezentacji, która w przyszłości stanie do gry o powiat.

Turniej wymyślił Paweł Jagasek, burmistrz Kożuchowa. Zaprosił zaprzyjaźnione samorządy. Stawiła się więc gmina Nowa Sól, gmina Sława, wspólna drużyna Siedliska i Bytomia Odrzańskiego i zespół radnych powiatowych (ale tylko opozycyjnych). W turnieju chciała wziąć udział także Danuta Wojtasik, burmistrz Nowego Miasteczka, ale nie zabrała składu. Nie dojechały też Szlichtyngowa i Wschowa.

To trzeba nagrywać

Co zapamiętamy z zawodów? Izabelę Bojko, która trafiła w słupek. Przemysława Ficnera, stojącego na bramce w dwóch drużynach, Pawła Jagaska strzelającego samobója i Adriana Pikulskiego, który 20 sekund przed końcem meczu wyszedł z bramki, poszedł w kiwkę, stracił piłkę i zafundował swojej drużynie porażkę 2:3. Musimy też odnotować strzał w okienko Krzysztofa Gąsiora. Ponoć cały weekend opowiadał o nim żonie, ale nie chciała uwierzyć. Niestety bramki nikt nie uwiecznił, ale potwierdzamy, że taka padła.

Lewa noga Darka

Turniej wygrała ekipa Dariusza Strausa, wójta Siedliska. W nagrodę kolejne zmagania zorganizuje u siebie. – Jak dadzą nam wygrać, tak jak w Kożuchowie, to chętnie go zorganizujemy – żartuje D. Straus. Zdradza, że puchar będzie wędrował między gminami, bo jego drużynę tworzyły trzy osoby z Siedliska i cztery z Bytomia Odrzańskiego.

– Nogi aż tak strasznie nie bolą, ale fakt, że trochę przesadziłem. Gram w tenisa i w siatkę, ale nogę trochę odpuściłem i zapomniałem, że to jest aż tak wyczerpujące – przyznaje wójt. Na turnieju każda z drużyn miała do rozegrania cztery pojedynki, po 10 minut każdy. – W sumie wszystkie mecze wygraliśmy, tylko ze Sławą zremisowaliśmy, bo strzelili nam gola w ostatniej minucie. U nas najlepiej grał wiceburmistrz z Bytomia Odrzańskiego. Sam też strzeliłem i to z lewej nogi – mówi D. Straus.

Jak byki w Pampelunie

O swoich przeżyciach opowiedziała też I. Bojko. – Rozpoczęliśmy mecz. Zobaczyłam, że wszyscy zawodnicy lecą jak byki na zawodach w Pampelunie. Byłam sama z piłką i nie trafiłam do bramki, tylko w słupek. To była straszna kompromitacja. Nie znam się na piłce nożnej, ale  moja pracownica Beata Zawadzka, dzielnie broniła honoru gminy. W sumie byliśmy w pierwszej piątce – śmieje się wójt.

Liderem jej drużyny był Radosław Kołpaczek (przewodniczący rady). – Fajny turniej, ale następnego dnia cierpiałem. Dowiedziałem się, że są mięśnie o których istnieniu nie miałem pojęcia – przyznaje. R. Kołpaczek lubi jeździć na rowerze. – Może następnym razem zorganizujemy wyścig o puchar burmistrza? – proponuje. Pomysł podoba się P. Jagaskowi, który jest zapalonym kolarzem. – Piłka to nie moja dyscyplina, ale gdybyśmy zrobili wyścig, to byłbym na czele peletonu – mówi.

Kadra na wybory

Przy okazji turnieju była możliwość porozmawiania o stworzeniu drużyny na wybory.

– Trzeba stworzyć drużynę, która wygra z ekipą Jacka Milewskiego i odbije powiat z jego rąk – przyznaje P. Jagasek.

– Mam nadzieję, że uda się stworzyć taki zespół. Może nie ze wszystkimi samorządami, ale liczymy na to, że dołączy się Siedlisko i Nowe Miasteczko – przyznaje I. Bojko.

– Z przyjaciółmi? Zawsze chętnie zrobię drużynę – dodaje D. Straus.

Przy okazji turnieju samorządowcy zrobili między sobą zbiórkę na Dom Dziecka w Kożuchowie.

Napisz komentarz »