REKLAMA

Komunikacja

Ciachnęli w Przyborowie! Na szczęście nie dęby

Opublikowano 24 grudnia 2021, autor: Patryk Świtek

Wójt Izabeli Bojko nie nudzi się przecinanie wstęg na drogach. Zrobiła to już siódmy raz. Tym razem w Przyborowie.

Żadna gmina w powiecie nowosolskim nie ma takiego doświadczenia z otwieraniem dróg, jak gmina wiejska Nowa Sól. I nie chodzi tu tylko o wstęgę i nożyczki. Musi być baner gminy, dzieci z balonikami z pobliskiego przedszkola, wykonawcy, projektanci, radni, sołtys… W Przyborowie zabrakło tylko księdza.

– Od zarania dziejów nie było takiej inwestycji w Przyborowie – powiedziała na wstępie wójt.

Może niekoniecznie od „zarania dziejów”, ale faktycznie trudno znaleźć gminę wiejską, która zdecydowałaby się lać asfalt z takim rozmachem. Na drogę poszło w sumie 16 mln zł! Gmina z własnego budżetu dołożyła 6 mln zł. Reszta pochodziła z rządowego programu. – Początkowo mieliśmy wyremontować tylko jedną ulicę, ale poszliśmy po bandzie i zrobiliśmy pięć – wyliczała wójt. Asfalt wylano na Szkolnej, Strażackiej, Długiej, Polnej i Leśnej. Powstały też chodniki i odwodnienie, którego poprzednio nie było.

– Spektakularnie i zjawiskowo wyglądają przebudowane ulice i chodniki. Chyba nasze dzieci, które stoją tu z balonikami w barwach gminy cieszą się najbardziej, bo mogą bezpiecznie podążać do przedszkola – zachwalała I. Bojko.

Wyszliśmy z opresji

W lipcu o remoncie w Przyborowie było głośno w całym kraju. Wszystko za sprawą mieszkańców, którzy zablokowali wycinkę 100-letnich dębów. Przywiązywali do nich swoje samochody, ściągnęli ekologów i ogólnopolskie media. Pod dębami odbywały się konferencje prasowe. Początkowo władze nie zamierzały zmieniać projektu, bo zależało im, żeby zrobić przed szkołą duży parking i zatoczkę dla autobusu. Ostatecznie nie miały jednak wyboru, bo dęby zostały wpisane na listę zabytków. Nie można było ich wyciąć. Parking trzeba było okroić z miejsc.

– Przyznaję były perypetie w lipcu, ale wyszliśmy cało z opresji. Pierwotnie miało być 30 miejsc parkingowych. Z tego tytułu, że drzewa zostały będzie ich 10. Przy każdej inwestycji są problemy, ale takich jak w Przyborowie jeszcze nie mieliśmy – przyznała wójt.

W trakcie inwestycji I. Bojko spotkała się też z krytyką niektórych radnych. Chodziło o to, że, drogi w Przyborowie nie były aż tak fatalne, bo były wyłożone ażurami. – Jak ktoś ma w domu 20-letnie meble, które się sypią, to się je zostawia, czy wymienia? Tak samo było tutaj. Te ażury były już zniszczone – tłumaczy wójt.

To była już 7 wstęga przecięta przez nią na gminnej drodze. Wcześniej cięła w Rudnie, Kiełczu, Lelechowie, Nowym Żabnie i dwa razy w Lubieszowie.

Gdzie przetnie w przyszłym roku? – To  zależy, czy dostaniemy pieniądze na którąś z dróg – zapowiada. Szansę mają Lubieszów albo Jodłów.

Napisz komentarz »